Pół podatku od bezrobocia

Czy fiskusowi wystarczą kwoty już ściągnięte od byłych pracowników PZL-Świdnik, którzy wzięli odprawy w ramach Programu Dobrowolnych Odejść ze spółki, a następnie zostali obłożeni wstecznie podatkiem dochodowym? Świdnicki parlamentarzysta Artur Soboń zapewnia, że tak i że jego wielomiesięczne starania dały w końcu efekt. Cieszyć nie mają się z czego tylko ci, którzy podatek już zapłacili albo z których go ściągnięto…
Dłużnicy (bo w takiej sytuacji z punktu widzenia Urzędu Skarbowego są odprawieni pracownicy PZL-Świdnik) mogą indywidualnie występować do Ministerstwa Finansów o umorzenie części ich zobowiązań i rozłożenie pozostałej kwoty na raty. Pos. Soboń zapewnia, że nieoficjalnie mowa nawet o 50 proc. należności i „dogodnym terminarzu” spłaty reszty. Czasu nie ma jednak właściwie wcale, bo przecież termin spłaty całości upływa 2 maja i jak najszybciej należy w związku z tym wszcząć procedurę odwoławczą. Tylko ci, którzy już pobranych całość, są w kropce, bo przecież raz złapanych pieniędzy skarbówka nigdy nie oddaje…
Poseł Soboń skupia się jednak na optymistycznej stronie przekazu, podkreślając, że zaistniałej sytuacji winni są raczej urzędnicy skarbowi, niż rząd. A może po prostu taki jest urok niekończącej się transformacji i przekształceń w polskiej gospodarce? TAK