Pola w ogniu

Lato to okres wzmożonej pracy nie tylko dla rolników, ale i dla strażaków. W środę (27 lipca), mniej więcej w tym samym czasie, wybuchły dwa pożary pól w rejonie Rejowca i Wojsławic. Płonęły zboża i ściernisko.

Pierwsze zgłoszenie do straży wpłynęło około godz. 15. Na polach w Partyzanckiej Kolonii (gm. Wojsławice), na trasie Wojsławice – Uchanie, kombajn uderzył w słup energetyczny. Wokół posypały się iskry, buchnęły opary i zapaliło się ściernisko oraz rosnące na polu zboże.
Na miejscu pracowało 18 strażaków. Wysoka temperatura sprzyjała rozprzestrzenianiu się płomieni, ale sytuację dało się opanować. Ogień strawił część słomy na ściernisku i ponad 1,2 ha zboża na pniu. 49-letniemu rolnikowi, który siedział za kierownicą kombajnu, na szczęście nic się nie stało. Wstępne straty oszacowano na 10 tys. zł (5 tys. zł za spalone zboże i tyle samo za zniszczony słup energetyczny).
Podczas gaszenia okazało się, że
w tym samym czasie ogień strawił już spory kawałek ścierniska w innej części powiatu chełmskiego. W Leonowie (gm. Rejowiec) w trakcie prac polowych uszkodziła się kosiarka. Znowu posypały się iskry. Właściciel gospodarstwa (33-letni mieszkaniec wsi) próbował na własną rękę gasić płomienie. Pożar około 20 arów ścierniska ugasili strażacy, a do poparzonego mężczyzny wezwano ratowników medycznych.
Strażacy apelują o rozwagę podczas prac polowych oraz o niewypalanie ściernisk. Przede wszystkim należy zadbać
o sprawność techniczną maszyn i urządzeń pracujących podczas żniw. Maszyny, pracujące po kilka godzin w upale, przegrzewają się. Rzucony niedopałek może wywołać ogromny pożar, podobnie jest
z małą iskrą od maszyny. Niestety, rolnicy nie zdają sobie też sprawy, jak niebezpiecznie mogą być pożary stogów. Ustawiane są zbyt blisko zabudowań, lasów czy przewodów linii elektrycznych. Siano i słoma płoną błyskawicznie i trudno ugasić płomienie, a silniejszy podmuch wiatru może szybko przenieść pożar. (pc)