Połamał pasażerce rękę

Straszne sceny rozegrały się w autobusie CLA, w środowe popołudnie. Jedna z pasażerek komunikacji miejskiej podróż przypłaciła utratą zdrowia. Pijany chełmianin złamał starszej pani rękę. Był przekonany, że kobieta należy do szajki złodziei pod dowództwem „kulawego”.

(13 marca) Jeden z pasażerów miejskiej linii, 62-letni chełmianin, ewidentnie był pod wpływem alkoholu. Początkowo jednak nie stwarzał żadnych większych problemów w trakcie jazdy. Nagle, gdy autobus przemierzał ul. Lubelską, rzucił się na 77-letnią kobietę. Agresor zaczął oskarżać Bogu ducha winną seniorkę o kradzież telefonu. Chwycił starszą kobietę za rękę i z całą siłą wykręcił ją do tyłu. Kość w kończynie pękła.

Kierowca autobusu zatrzymał się na przystanku niedaleko siedziby urzędu miasta. Zaraz potem wezwana załoga pogotowia zabrała ofiarę na SOR, gdzie lekarz unieruchomił kobiecie złamaną rękę. Pijanym zajęli się mundurowi.

Okazało się, że 62-latek miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu wyjaśnił, dlaczego zaatakował bezbronną staruszkę. Jak zeznał w prokuraturze, jest on stałym użytkownikiem miejskiej komunikacji, w związku z czym, widzi, co dzieje się w autobusach. Opowiedział historię o szajce złodziei, którą kieruje „kulawy” mężczyzna poruszający się o lasce.

62-latek twierdzi, że nieraz zaobserwował, jak kieszonkowcy rozglądają się w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Gdy tamtego feralnego dnia sięgnął do kieszeni i nie wyczuł telefonu, patrząc na skupione wokół siebie staruszki, od razu pomyślał, że to członkinie bandy „kulawego”. A ponieważ był napity, emocje wzięły górę nad rozumem.

Mężczyzna usłyszał zarzuty. Za swój chuligański wybryk stanie przed sądem, a na czas prowadzonego postępowania pozostaje pod dozorem policji i ma zakaz zbliżania się do ofiary. (pc)