Policja szuka podpalacza

W nocy z niedzieli na poniedziałek (3/4 marca) spłonęły trzy kontenery na śmieci stojące między blokami przy Słowackiego 9 i 11. Pożar napędził strachu mieszkańcom, a zwłaszcza właścicielom stojących na pobliskim parkingu aut. Na szczęście ogień i temperatura nie uszkodziły żadnego z nich, w czym zasługa… pogody, bo płomienie przytłumił deszcz, który zaczął padać jeszcze przed przyjazdem strażaków.


– To było celowe podpalenie, bo takie śmietniki nie zajęłyby by się od przypadkowo rzuconej palącej się jeszcze zapałki czy papierosa. Tylko ubolewać, że ktoś wpadł na taki głupi pomysł, który mógł się zakończyć jeszcze gorzej, gdyby akurat nie spadł deszcz – mówi Krzysztof Falenta, prezes firmy Remondis, która zajmuje się w Świdniku wywozem odpadów i ich recyklingiem. – Zniszczone pojemniki to koszt ponad 5 tysięcy złotych.

Straty mogły być jeszcze większe, bo tuż obok kontenerów znajduje się parking i pożar od najbliżej stojących samochodów dzieliło zaledwie kilka metrów. Na szczęście płomienie nie przeniosły się na auta, a temperatura nie spowodowała żadnych szkód w powłokach lakierniczych.

Spółka Remondis zgłosiła przestępstwo podpalenia i uszkodzenia mienia policji. Trwają poszukiwania sprawcy. – Pracujemy nad sprawą. Przesłuchiwani są świadkowie i przeglądane nagrania z monitoringu – informuje asp. Elwira Domaradzka, rzecznik prasowy świdnickiej policji.

W tym roku był to pierwszy przypadek podpalenia kontenerów, ale w latach ubiegłych takie przypadki zdarzały się co najmniej pięć razy do roku. Sprawców najwyraźniej nie odstrasza nawet wysoka kara grożąca za takich czyn – do 5 lat więzienia.

Joanna Niećko