Polityczna wycinka trwa

Starostwo Powiatowe w Świdniku chce pozbyć się kolejnego pracownika związanego z poprzednią ekipą rządzącą. Tym razem chodzi o Grzegorza Zalewskiego, którego w ubiegłej kadencji ówczesny starosta Dariusz Kołodziejczyk (PSL) zatrudnił w biurze promocji starostwa powiatowego. Obecny szef powiatu Łukasz Reszka (PiS) utrzymuje, że zwolnienie nie ma nic wspólnego z polityką, a wynika z reorganizacji urzędu i likwidacji stanowiska, na którym zatrudniony był Zalewski.


Sprawa zwolnienia G. Zalewskiego ciągnie się od początku roku. Niedługo po wprowadzeniu przez obecne władze nowej struktury organizacyjnej starostwa, zarząd powiatu wystąpił do Rady Miejskiej w Piaskach (Zalewski jest tam radnym wybranym z listy PSL) o wyrażenie zgody na zmianę jego warunków pracy i płacy. Starosta zaproponował przeniesienie urzędnika ze zlikwidowanego biura promocji do wydziału komunikacji i transportu. Nim rada zdążyła się opowiedzieć, ze starostwa przyszedł do Piask wniosek o wyrażenie zgody na całkowite rozwiązanie stosunku pracy z Zalewskim. W czerwcu RM w Piaskach nie zgodziła się na zwolnienie swojego kolegi, wytykając staroście, że chce zwolnić pracownika wyłącznie z powodów politycznych, a likwidacja stanowiska pracy Zalewskiego jest fikcją, bo obowiązki, które pełnił on w starostwie, powierzono innym nowo zatrudnionym osobom. Prawdopodobnie nie uchroni to jednak urzędnika przed zwolnieniem.

Grzegorz Zalewski mówi, że nowe władze od samego początku chcą się go pozbyć. – W styczniu zostałem wezwany do starosty, który zaproponował rozwiązanie umowy za porozumieniem stron z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Odmówiłem – opowiada Grzegorz Zalewski. – Później naciskano na mnie, bym zgodził się na przeniesienie na stałe do wydziału komunikacji, bo jak nie, to zostanie złożony wniosek o zwolnienie mnie z pracy. Zaproponowałem, by na podstawie kodeksu pracy tymczasowo oddelegować mnie do tego wydziału, bym mógł zapoznać się z nowymi obowiązkami. Tak się stało, ale zakres czynności, jakie miałem wykonywać w tym wydziale, w ogóle nie odpowiadały mojemu wykształceniu, doświadczeniu i kwalifikacjom, a tymczasem starostwo zatrudniło nowe osoby, które wykonują obowiązki, jakie miałem w biurze promocji i przedsiębiorczości, tyle, że teraz formalnie ta komórka jest przypisana do biura starosty. – Zarząd chce mnie się pozbyć wyłącznie z powodów politycznych – nie ma wątpliwości Zalewski.

– Dla obecnych władz powiatu liczy się tylko znak „PiS” – jeśli ktoś nie jest spod tego znaku, to już nie może pracować w starostwie. Nie liczy się wiedza, doświadczenie, kwalifikacje – dodaje Dariusz Kołodziejczyk, były starosta, a obecnie radny powiatu. – Jak widać, intencje starosty nie są czyste i w konsekwencji może skończyć się to koniecznością wypłaty pokaźnego odszkodowania panu Zalewskiego, bo będzie to zwolnienie wbrew stanowisku RM w Piaskach.

Starosta Łukasz Reszka utrzymuje, że zwolnienie Zalewskiego wynika wyłącznie z reorganizacji urzędu i likwidacji stanowisk pracy. – Reorganizację i zmniejszenie liczby etatów musieliśmy przeprowadzić ze względu na trudną sytuację finansową powiatu zostawioną przez poprzedników i konieczność szukania oszczędności. Do tego istniała konieczność dostosowania zakresu obowiązków do rzeczywiście wykonywanych przez urzędników zadań oraz usprawnienie pracy i obsługi mieszkańców powiatu – twierdzi Reszka. – Obecnie w starostwie nie ma wolnych stanowisk urzędniczych, które odpowiadałyby doświadczeniu czy wykształceniu pana Zalewskiego stąd wniosek o jego zwolnienie – podsumowuje starosta.

Sprawa zapewne znajdzie finał przed sądem pracy.