Polityczne fedrowanie pod kopalnią

Wiceminister odpowiedzialny za przyznanie koncesji na wydobycie węgla publicznie atakuje polsko-australijską spółkę PDCo, która chce budować nową kopalnię pod Siedliszczem. Co zaskakujące – zarzuca przy okazji chełmskim samorządom, że… wspierają inwestora. – To nie jest stanowisko rządu ani pani premier – mówi Beata Mazurek, chełmska parlamentarzystka i rzecznik PiS, która niedawno z mównicy sejmowej przypominała partyjnym kolegom o obiecanym przez Jarosława Kaczyńskiego w kampanii wyborczej wsparciu dla nowych zakładów górniczych w naszym regionie. Komu więc przeszkadza kopalnia i tysiące nowych miejsc pracy?

Im bliżej realizacji przez polsko-australijską spółkę PDCo zamierzeń związanych z budową kopalni w Kuliku, tym większe piętrzą się przed nią kłopoty. Pierwsze pojawiły się, gdy firma zabiegała o koncesję na rozpoznanie złóż w polach K-6-7, do których prawo rościł także Lubelski Węgiel Bogdanka. Po administracyjnych bojach okazało się, że to PDCo ma prawo do rozpoznania złóż (co czyni) i zgodnie z polskim prawem ma również pierwszeństwo do ubiegania się o koncesję na wydobycie. I chociaż ta kwestia, przynajmniej teoretycznie, nie powinna już budzić niczyjej wątpliwości, to LW Bogdanka cały czas zapowiada, że chociaż zapewniła sobie kolejne 50 lat fedrowania na złożach Ostrów (właśnie wystąpiła o koncesję na wydobycie w tym rejonie), to nie odpuszcza spornego obszaru K-6-7.

Cios od wiceministra

Teraz PDCo dostało kolejne i to bardzo poważne uderzenie. Na branżowym portalu cire.pl Mariusz Orion-Jędrysek, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, powątpiewa w plany budowy kopalni przez PDCo. W piśmie, które ma być odpowiedzią na prośby chełmskich samorządów o wsparcie dla inwestycji zarzuca spółce, że przeprowadzone przez nią badania geologiczne „z merytorycznego punktu widzenia nie wnoszą niczego nowego i nie wprowadzają żadnych istotnych informacji w odniesieniu do danych i opracowań już istniejących, a wykonanych przez Skarb Państwa”. Ciekawe tylko czy ktoś dzisiaj chętnie wyłożyłby miliony na inwestycję opartą na badaniach przeprowadzonych w latach 1964-82 (o czym wiceminister sam pisze) i czy nie chciałby chociaż częściowego ich potwierdzenia?
Wiceminister pisze, że PDCo mogła wystąpić już z wnioskiem o koncesję na wydobycie, ale zamiast tego wystąpiła o przedłużenie na trzy lata koncesji rozpoznawczej. „Stąd też, w zaistniałych okolicznościach wątpliwości organu (uwarunkowane wyłącznie działaniami inwestora) co do szans szybkiej budowy kopalni przez firmę PD Co Sp. z o.o. budzi nie tylko niezłożenie wniosku o udzielenie koncesji wydobywczej, ale również wydłużenie czasu obowiązywania koncesji rozpoznawczych, przy istniejącym efekcie w postaci sporządzonej dokumentacji geologicznej złoża w kategorii rozpoznania C1 + C2, czyli upoważniającej do złożenia wniosku o udzielenie koncesji na wydobywanie kopaliny ze złoża. Sytuacja taka winna mieć miejsce tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach oraz przy uwzględnieniu interesu Skarbu Państwa” – pisze Mariusz Orion Jędrysek.

Samorządy za bardzo pomagają?

Wiceminister wbija też szpilkę chełmskim samorządom. Pisze, że niektórzy przedstawiciele samorządu terytorialnego wspierają swoimi działaniami tylko jednego z czterech przedsiębiorców działających w regionie. „Na terenie Lubelskiego Zagłębia Węglowego działa także Lubelski Węgiel Bogdanka S.A., Global Minerał Prospects Sp. z o.o. oraz Polska Grupa Górnicza Sp. z o.o., które nie mogą liczyć na tak duże wsparcie i zaangażowanie władz lokalnych. Zatem wspieranie działań tylko jednej firmy może budzić wątpliwości w kwestii równego traktowania przedsiębiorców przez władze lokalne”.
Ten zarzut za kuriozalny uważa burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik.
– Wspieramy każdego inwestora, który chce tworzyć miejsca pracy na terenie naszej gminy, od najmniejszego do największego i każdego będziemy za to hołubić – mówi burmistrz Zonik. – Ale na razie nikt poza PDCo nie planuje budowy u nas kopalni i nie zwrócił się do nas o żadne wsparcie.
Gdyby minister bardziej się zorientował, wiedziałby, że Global Mineral rozpoznaje złoża głównie w sąsiednim powiecie włodawskim a Polska Grupa Górnicza, spadkobierczyni Kompanii Węglowej, o czym wielokrotnie pisaliśmy, przymierzała się do rozpoznania złóż w sąsiedniej gminie Rejowiec Fabryczny, ale w związku z fatalną sytuacją finansową z projektu dawno się wycofała.
– O wsparcie nigdy nie prosiła nas także Bogdanka, która przecież nigdy nie zapowiadała budowy nowej kopalni i tworzenia tysięcy nowych miejsc pracy a tylko mówi o ewentualnym poszerzeniu swojej działalności i przedłużeniu żywotności dzięki polom K-6-7 – mówi burmistrz Zonik.
Burmistrz Rejowca Fabrycznego Stanisław Bodys dodaje, że samorząd ma wręcz obowiązek wspierać potencjalnych inwestorów, którzy dają szansę na powstanie miejsc pracy. – Działamy w interesie naszych mieszkańców. Dlatego też nie rozumiemy zarzutów tak ważnego przedstawiciela resortu środowiska – mówi.

Jak się chce uderzyć…

Wątpliwości wiceministra budzą nawet ogólnie dostępne informacje zawarte w Krajowym Rejestrze Sądowym, że „na różnych etapach działalności, w zarządzie, czy też radzie nadzorczej PD Co Sp. z o.o. zasiadali były Główny Geolog Kraju – Henryk Jezierski, były prezes LW Bogdanka S.A. – Mirosław Taras, czy też była Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury oraz Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej – Patrycja Wolińska-Bartkiewicz”. Dla ścisłości M. Taras był też prezesem wspomnianej już państwowej Kompanii Węglowej, co akurat wicepremier przemilczał. Orion-Jędrysek pisze też, że „cały proces wydawania koncesji na rozpoznawanie złóż węgla kamiennego w Lubelskim Zagłębiu Węglowym na rzecz firmy PD Co Sp. z o.o., objęty jest postępowaniem prokuratorskim”.
Zaskoczony słowami wiceministra jest Krzysztof Grabczuk, wicemarszałek województwa lubelskiego. – Powstanie nowych zakładów górniczych jest szansą na rozwój regionu i w przypadku Jana Karskiego w żaden sposób nie koliduje z interesami Bogdanki ani Polskiej Grupy Górniczej – mówi. – Wiceminister powinien sprawdzić, jakie ilości węgla importuje Europa. To miliony ton.
Słowa, które wyszły spod ręki wiceministra, odpowiedzialnego za przyznanie koncesji na wydobycie węgla wywołały poruszenie wśród lokalnych samorządów i mieszkańców naszego regionu. Wszyscy zastanawiają się czy to oficjalne stanowisko rządu i władz PiS, które w kampanii wyborczej zapowiadały wsparcie dla budowy nowych zakładów górniczych w naszym regionie. Mówili o tym m.in. Jarosław Kaczyński, który gościł w Chełmie i przed swoją kampanią obecny prezydent Andrzej Duda.
– Oficjalne stanowisko rządu prezentuje pani premier lub jej rzecznik – stwierdziła Beata Mazurek, chełmska parlamentarzystka i rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, która od początku wspiera rozwój Lubelskiego Zagłębia Węglowego i budowę kopalni Jan Karski w Kuliku. Niedawno, podczas sejmowego wystąpienia, poseł Mazurek przypominała, że w kampanii wyborczej mieszkańcy regionu chełmskiego otrzymali obietnicę powstania nowej kopalni.
PDCo odpowiedziało na zarzuty wiceministra własnym oświadczeniem, które rozesłało do przedstawicieli samorządów i radnych z gmin, na terenie których prowadzi swoją działalność. Jego treść prezentujemy obok. Bogumił Fura

Szanowni Przedstawiciele Lubelszczyzny i Chełmszczyzny!

Zwracam się do Was w nawiązaniu do niedawnych wypowiedzi medialnych i listu Wiceministra Środowiska p. Mariusza Oriona Jędryska.
List Wiceministra Środowiska zaskoczył nas w bardzo negatywny sposób. Prowadząc inwestycje w Polsce od kilku lat, miałem okazję poznać problemy biurokracji oraz istotny wpływ polityki na naszą działalność. Nigdy jednak nasza inwestycja nie była oficjalnie atakowana przez przedstawiciela rządu. Zaatakowani zostaliście również Wy, przedstawiciele i mieszkańcy powiatu chełmskiego, jednego z biedniejszych regionów Polski, który potrzebuje nowych miejsc pracy i napływu kapitału. Jako przedstawiciele samorządu terytorialnego zawsze wspieraliście inwestycję w budowę KWK Jan Karski na terenie Lubelskiego Zagłębia Węglowego, z uwagi na oczywiste i liczne korzyści jakie przyniesie ona regionowi i mieszkańcom.
Niezrozumiała jest dla nas przyczyna, dla której Wiceminister Środowiska oponuje przeciw uruchomieniu nowej kopalni i stworzeniu tysięcy nowych miejsc pracy. Z pewnością jego stanowisko jest niezgodne z zapowiedzią Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, wygłoszoną w listopadzie 2015 r. w Chełmie, który powiedział: „W tych okolicach, jest jedna trzecia polskich złóż węgla i to są złoża łatwe do wydobycia, czyli tanie w wydobyciu – takie, które można eksploatować. (…) Są tacy, którzy chcą budować te kopalnie tylko ciągle są opory o charakterze administracyjnym” oraz „kopalnia w Bogdance istnieje, ale tylko jedna, a mogłoby być ich tutaj znacznie więcej”. Zapewnienie o wsparciu dla budowy nowych kopalń wygłosił również Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, podczas wizyty na terenie województwa w grudniu 2016 r.: „Polski rząd wspiera rozwój Lubelskiego Zagłębia Węglowego i budowę nowych kopalni”. Atak na inwestycję ze strony Wiceministra przeczy również niedawnym deklaracjom Pani Premier Beaty Szydło, która podczas konferencji prasowej w styczniu 2017 r., w obecności Ministra Energii Pana Krzysztofa Tchórzewskiego stwierdziła, że „górnictwo ma być mocną gałęzią polskiej gospodarki” i ma być „podstawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale ma być górnictwem nowoczesnym, opartym o nowoczesne technologie, dającym miejsca pracy (…)”.
Do tej pory, z sukcesem wychodziliśmy z prowadzonych potyczek prawno-administracyjnych, którymi próbowano utrudnić realizację inwestycji. Było to możliwe z kilku powodów: dobrego przygotowania, poprawnie prowadzonych prac tj. w sposób zgodny z Prawem geologicznym i górniczym oraz międzynarodowymi standardami, zaangażowania doświadczonego i wykwalifikowanego zespołu i bez wątpienia wsparcia, jakie płynęło z regionu, od mieszkańców i władz samorządowych. Należy zauważyć, że spółka wydała już ok. 100 milionów złotych na projekty w Polsce i planuje zainwestować miliardy w polskie górnictwo w najbliższych latach. PD Co wciąż jest jedynym podmiotem zapowiadającym budowę nowej kopalni na terenie powiatu chełmskiego.
Obecnie, gdy stajemy przed oficjalnym atakiem ze strony Wiceministra p. M.O. Jędryska, naszą strategią wobec tych nieuzasadnionych ataków powinna być dalsza solidarność i jeszcze większa determinacja w dążeniu do najważniejszego celu, czyli budowy kopalni, a w rezultacie stworzenia tysięcy miejsc pracy na terenie Chełmszczyzny. Możemy jedynie domyślać się, że owe ataki pochodzą ze strony osób sprzeciwiających się modernizacji i dobrej zmianie, która zaczyna następować w polskim górnictwie. W zeszłym tygodniu, Prezes LW Bogdanka p. K. Szlaga zadeklarował, że zamierza uzyskać część złoża „Lublin”, pomimo praw przysługujących PD Co, ale nie zapowiedział budowy nowej kopalni i tworzenia wielu miejsc pracy, a jedynie wydłużenie żywotności kopalni o 50 lat. W wypowiedzi z 18 lipca 2017 r., prezes Szlaga powiedział: „Nie rezygnujemy z tego projektu i w przyszłości będziemy chcieli uzyskać koncesję wydobywczą także na to pole [K-6-7]. Jednak obecnie priorytetem jest dla nas złoże Ostrów. Pamiętajmy przy tym, że nasza strategia do 2030 r. zakłada utrzymanie średniorocznej produkcji na poziomie ok. 9,2 mln ton rocznie. Pozyskując nowe zasoby, nie myślimy więc o zwiększeniu produkcji, ale o wydłużeniu czasu życia kopalni (…)”. Realizacja takiego scenariusza uniemożliwi budowę nowej kopalni i stworzenie miejsc pracy, w rezultacie region nie odczuje pozytywnych zmian związanych z inwestycją. Odnotowaliśmy, że korzyści z budowy nowej kopalni i wykreowania miejsc pracy w górnictwie dostrzegają związki zawodowe działające przy LW Bogdanka S.A., co zostało opublikowane w prasie dnia 17 lipca br.
Pragnę podkreślić, że wbrew wypowiedziom Wiceministra, nasza firma uzyskała wszelkie koncesje i decyzje administracyjne w zgodzie z prawem. Zrealizowane zostały wszelkie wymagania koncesji rozpoznawczych (w tym liczba wykonanych odwiertów), co umożliwiło zatwierdzenie dokumentacji geologicznej, która kreuje po naszej stronie pierwszeństwo w ubieganiu się o koncesję wydobywczą. Te fakty są dostępne publicznie, a decyzje pozostają w mocy. Zrealizowane przez PD Co prace pozwoliły na doprowadzenie dokumentacji z lat 70-tych poprzedniego wieku do obecnych wymagań, co pozwala na poprawne zaprojektowanie kopalni i uzyskanie finansowania. Co więcej, wykonane odwierty wykazały występowanie wysokiej jakości węgla o parametrach metalurgicznych, który bez problemu znajdzie odbiorców w Europie.
Podkreślam również, że spółka i jej przedstawiciele nie są stroną, a tym bardziej nie są oskarżeni lub podejrzani w ramach jakiegokolwiek toczącego się postępowania prokuratorskiego. Nie akceptujemy sytuacji, w której urzędnik Ministerstwa Środowiska insynuuje działania o charakterze karnym, tym samym rażąco naruszając reguły konkurencji wolnego rynku. Wypowiedzi Wiceministra wydają się tym bardziej nie na miejscu w obecnej sytuacji rynkowej, gdy powszechne wiadomo, że Polsce grozi w przyszłym roku niedobór węgla, co ponownie uczyni kraj zależnym od importu. Potrzeba uruchomienia w Polsce nowych, nowoczesnych kopalń jest niezaprzeczalna. Niestety, poprzez podobne insynuacje wobec inwestora zagranicznego, Wiceminister naraża Polskę na postępowanie przed Trybunałem Międzynarodowym. Niedawno stało się tak w przypadku funduszu inwestycyjnego Arbis, któremu rząd Polski musi teraz zapłacić miliardy złotych odszkodowania. Takie nieuzasadnione ataki wydają się być całkowicie nieproduktywne, gdyż wystawiają Polskę na ryzyko wycofania się inwestorów i kapitału potrzebnych do wybudowania nowych kopalń oraz narażają kraj na kosztowne roszczenia odszkodowawcze.
Nasz zespół pozostaje do Waszej dyspozycji, a ja jestem otwarty na wszelkie sugestie i z chęcią podejmę dyskusję na temat dalszych planów i działań prowadzących do najważniejszego celu, czyli budowy nowej kopalni, stworzenia 10.000 miejsc pracy i aktywizacji gospodarczej regionu.
Z wyrazami szacunku,
Ben Stoikovich
Prezes Zarządu
PD Co sp. z o.o.