Połknęły już dom i ciężarówkę…

– tak o największej atrakcji turystycznej Chełma napisał „National Geographic”, jedno z najpoczytniejszych pism popularno-naukowych na świecie. Jak się mają chełmskie podziemia, od kiedy zarząd nad nimi po 22 latach znów przejęło miasto?

Nikt nie wie, kiedy powstały, dokąd biegną ani jakie kryją skarby. Za to połknęły już jeden dom i ciężarówkę. Oto Chełmskie Podziemia Kredowe – tak rozpoczął opowieść o historii chełmskiej perełki turystycznej „National Geographic” w artykule Biały duch białych podziemi. Choć to nie- zupełnie prawda. Chełmscy naukowcy, którzy od lat zajmują się badaniem zabytkowej kopalni kredy potrafią datować jej powstanie i doskonale znają wszystkie podziemne trasy. Tajemnica, którą pozoruje pismo, ma zapewne zachęcić do lektury czytelników, a może też turystów do odwiedzenia tego miejsca. Ale to nie jedyny chwyt wykorzystany w artykule. Oprócz zagadek pojawiają się w nim też elementy grozy: Kamienica zniknęła w 1956 r. Stała przy ulicy Lubelskiej – jednej z głównych ulic Chełma (…). Pewnego dnia dom po prostu zapadł się pod ziemię! Mieszkańcy miasta prędko przypomnieli sobie o rozciągających się pod starówką tajemniczych średniowiecznych korytarzach. Lata 50. ubiegłego wieku nie sprzyjały jednak wyjaśnianiu dawnych legend i tajemnic, więc dom po cichu odbudowano, a o dziwnych tunelach szybko zapomniano. Podziemia nie pozwoliły jednak tak po prostu wymazać się z pamięci i przypomniały o sobie w równie spektakularny sposób jeszcze raz. W latach 70. na tej samej ulicy Lubelskiej w powstałej nagle wyrwie w ziemi zniknęła cała ciężarówka! Na szczęście nikomu nic złego się nie stało. Czasy były już wówczas nieco inne, więc po tym wydarzeniu włodarze miasta sięgnęli po dawne plany, wezwali na pomoc górników ze Śląska i rozpoczęli eksplorację oraz zabezpieczanie jedynych istniejących na świecie podziemi kredowych.

Podziemia pod miasto

Przypomnijmy nieco nowsze dzieje tego miejsca. W 1995 roku Grażyna Biernacka i Józef Tworek wygrali ogłoszony przez miasto przetarg na administrowanie podziemiami. W 2003 roku rozstali się, a z podziemiami została tylko Grażyna Biernacka. W 2017 roku, po 22 latach zarządzania zabytkową kopalnią kredy zdecydowała, że odchodzi na emeryturę.
Gdy zapadła decyzja, że G. Biernacka rezygnuje i nie przystępuje do kolejnego przetargu na administrowanie podziemiami, miasto mogło albo ogłosić przetarg i szukać nowego administratora, albo samodzielnie zadbać o podziemia. Z uwagi na to, że jest to obiekt zabytkowy, wymagający odpowiedniej pielęgnacji, przeglądów itp., miasto wybrało drugą opcję.

– Chcemy, by nasz najcenniejszy zabytek nadal był właściwie zarządzany i przyciągał coraz więcej turystów – mówiła nam wtedy Agata Fisz, prezydent Chełma. – Stąd, po informacjach o rezygnacji dotychczasowego najemcy, zapadła decyzja o przekazaniu obiektu Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji. Wynika to z faktu, że w ramach tej jednostki działa już Chełmski Ośrodek Informacji Turystycznej. Funkcjonowanie Zabytkowej Kopalni Kredy w ramach podległej miastu jednostki to także większe możliwości np. na pozyskanie środków zewnętrznych. Już trwają analizy nowych rozwiązań związanych z otworzeniem części podziemnych zakamarków miasta niedostępnych do tej pory dla zwiedzających – dodała prezydent.

Jakie zakamarki?

Mowa między innymi o udostępnieniu znajdujących się pod placem Łuczkowskiego piwnic nieistniejącego już ratusza miejskiego oraz XVIII wiecznej kamienicy ówczesnego starosty chełmskiego.
– W piwnicach prace prowadzone były kilka lat temu, w ramach budowy wizjera i montażu makiety. Teraz mogłyby się stać częścią podziemnej trasy turystycznej, pokazując kolejny fragment historii Chełma. Piwnice są dość obszerne i mogłaby tam powstać dodatkowa wystawa uatrakcyjniająca zwiedzanie miasta i poznawanie jego przeszłości – informuje Agata Fisz.
Aby można było zwiedzać pozostałości dawnego ratusza, konieczne będzie wybudowanie korytarza łączącego je z obecnie istniejącą kredową trasą podziemną. Projekt przewiduje także dodatkowe prace przystosowujące piwnice do ruchu turystycznego oraz wykonanie niezbędnych wentylacji i oświetlenia.
Drugim z elementów projektu jest przebudowa wyjścia z podziemi na rogu pl. Łuczkowskiego i ulicy Przechodniej. W miejscu zielonej „budy”, szpecącej centralną część miasta, miałby powstać budynek o powierzchni ok. 100 mkw, w którym znalazłoby się miejsce na wystawy i sklep z pamiątkami.
Prace objąć miałyby także plac Łuczkowskiego. – Bierzemy też pod uwagę remont repliki dawnej studni miejskiej, która wraz z udostępnieniem znajdujących się pod nią zabytkowych piwnic spełniałaby funkcję wentylacyjną. Projekt przewiduje również przebudowę oświetlenia placu w obrębie piwnic, ustawienie ławek, koszy na odpadki, miejsca do ładowania smartfonów, stojaków na rowery itp., uporządkowanie reklam oraz budowę monitoringu. Nie ulega także wątpliwości, że prace w obrębie dawnego chełmskiego rynku objęte byłyby nadzorami archeologicznymi, a tym samym szansą na dodatkowe badania i kolejne odkrycia – słyszymy od urzędników.

Czekają na kasę

Całość prac miałaby pochłonąć ok. 4 mln zł. Miasto chce pozyskać pieniądze na ten cel z Unii Europejskiej. – Mamy gotową dokumentację techniczną, a wniosek o dofinansowanie został już złożony – mówi Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydent.
Dopóki miastu nie uda się pozyskać pieniędzy, nie ma co spodziewać się rewolucyjnych zmian w podziemiach. Od listopada ubiegłego roku, czyli od momentu, gdy zarząd nad nimi przejął MOSiR, niewiele się zmieniło. Na razie zamówiono reklamy zabytku z logo miejskiej spółki i zaplanowano drobne, kosmetyczne prace przy głównym wejściu.
Nie pochylono się też wciąż nad odpowiednią reklamą w internecie. Po wpisaniu w wyszukiwarkę Google hasła: podziemia Chełm, jako pierwsza wyświetla się archaiczna strona internetowa, z grafiką rodem z lat 90.
– Witryna www.podziemiakredowe.pl rzeczywiście jest dość archaiczna. Ta strona nie jest jednak własnością chełmskiego magistratu a prywatnej firmy, która zarządza Zabytkową Kopalnią Kredy. Oczywiście zwrócimy się do niej z prośbą o możliwość przebudowy witryny – zapewniał nas… trzy lata temu Marcin Grel, dyrektor wydziału promocji w chełmskim magistracie. Dzisiaj z kolei słyszymy, że promocją w internecie zabytkowej kopalni kredy magistrat zajmie się przy okazji przebudowy portalu: www.chelm.pl.
Sprawdziliśmy, ilu turystów odwiedza chełmskie podziemne labirynty. Za czasów Biernackiej udało się dobić do 25 tys. osób w ciągu roku. Czy MOSiR-owi uda się pobić ten rekord? W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku zabytkową kopalnię kredy odwiedziło 1 878 turystów, tylko w kwietniu – 1 583, a 1 maja aż 340 osób. (mg)