Pominięto byłych prezesów…

Na uroczyste obchody 80-lecia Wodociągów Chełmskich, połączone z obchodami Dnia Komunalnika, nie zaproszono byłych prezesów MPGK, Zbigniewa Bajko i Elżbiety Hojarskiej. – Pozostał niesmak, bo w końcu kiedyś kierowali tą firmą – mówi emerytowany pracownik spółki. Szef MPGK Zbigniew Matuszczak tłumaczy, że to było święto załogi, a nie polityczna uroczystość.

9 września br. w Chełmskiej Bibliotece Publicznej pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej świętowali 80-lecie istnienia Wodociągów Chełmskich. Jubileusz został połączony z obchodami Dnia Komunalnika. Po części oficjalnej pracownicy przenieśli się do jednego z lokali gastronomicznych w pobliżu Chełma, gdzie odbyła się uroczysta kolacja.
– Super, że taka uroczystość miała miejsce. Już dawno nie było integracyjnego spotkania. W spółce pracuje prawie 300 osób i na dobrą sprawę nie wszyscy znamy się. Pracownicy biurowca nie kojarzą osób, które pracują w Zakładzie Oczyszczania Miasta czy Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji. Impreza była okazją, by lepiej się poznać – mówi jeden z pracowników spółki.
W uroczystościach wzięło udział też kilkunastu emerytowanych pracowników spółki, którzy dostali odznaczenia. Wśród nich był długoletni, były prezes MPGK Eugeniusz Wójcik. Wśród gości, jak mówi jeden z byłych komunalników, zabrakło jednak poprzednich prezesów spółki, Zbigniewa Bajko i Elżbiety Hojarskiej. – Może nie przyszliby, ale wypadało ich przynajmniej zaprosić. W końcu zarządzali tą firmą i mieli wpływ na jej rozwój. Bajko przez długie miesiące pracował nad projektem dotyczącym modernizacji oczyszczalni ścieków. Miał spory udział w uzyskanym przez spółkę dofinansowaniu z Unii Europejskiej. Wiadomo, że oboje nie utożsamiają się z obecną władzą w mieście, ale niesmak pozostał. Należało jednak wznieść się ponad polityczne podziały i wysłać zaproszenia – mówi.

Zbigniew Matuszczak, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, twierdzi, że to było przede wszystkim święto pracowników, a nie polityczna uroczystość. – Jestem zdziwiony wywołanym tematem, bo nikt do mnie tej sprawy nie zgłaszał – komentuje prezes Matuszczak. – To było święto zakładowe, w całości organizowane przez powołaną kapitułę. To ona ustalała listę gości, w którą nie ingerowałem. Myślę, że jeśli zrobilibyśmy wyjątek dla pana Bajko i pani Hojarskiej, trzeba byłoby zaprosić wszystkich dotychczasowych prezesów, wiceprezesów, dyrektorów i wszystkie osoby, które zasiadały dotąd w radzie nadzorczej spółki.
Zbigniew Bajko, gdy poprosiliśmy go o komentarz, stwierdził, że nie będzie się w tej sprawie publicznie wypowiadał. (wg)