Pomór świń zabija już u nas

Stało się. W ostatnim numerze pisaliśmy o rozszerzeniu strefy ochronnej wirusa ASF na gminy Wyryki i Włodawa (wcześniej także Hanna), a w ubiegłym tygodniu służby zanotowały pierwsze przypadki tego wirusa na terenie powiatu włodawskiego. Trzy martwe dziki znaleziono w Lacku, Adamkach i Kolonii Stawki. To oznacza tylko jedno – choroba rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie.

W ubiegłym tygodniu Powiatowy Inspektorat Weterynarii we Włodawie oficjalnie potwierdził, że martwe dziki znalezione 18 lipca w gminie Włodawa (Kolonia Stawki i Adamki) oraz 19 lipca w gminie Hanna (Lack) zabił wirus ASF, potocznie nazywany afrykańskim pomorem świń. – Apelujemy do wszystkich hodowców trzody chlewnej o zachowanie szczególnej ostrożności i staranności w kontaktach ze zwierzętami – mówi Józef Kołtun, zastępca powiatowego lekarza weterynarii we Włodawie. – Absolutnie wszystkie świnie w żółtej strefie muszą być całkowicie zamknięte, by nie mieć możliwości kontaktu z dzikimi zwierzętami. Muszą też być karmione wyłącznie paszą zabezpieczoną przed jakimkolwiek kontaktem z dzikami, a wszyscy hodowcy muszą prowadzić szczegółowe rejestry posiadanego inwentarza. W gospodarstwach muszą być wyłożone maty dezynfekcyjne, odkażany musi być cały sprzęt do obsługi chlewni, łącznie z ubraniami. Pamiętajmy, że nosicielem wirusa są dziki, ale chorobę na świnie przenosi człowiek – tłumaczy Kołtun. Dodaje też, że służby wojewody na razie nie zdecydowały o kolejnym rozszerzeniu żółtej strefy o kolejne gminy powiatu włodawskiego.
W tym tygodniu zbierze się sztab kryzysowy, którego zadaniem będzie ocena zagrożenia i wypracowanie najskuteczniejszych metod powstrzymujących rozprzestrzenianie się wirusa. Praktycznie od chwili potwierdzenia pierwszych przypadków pomoru pracownicy włodawskiego Powiatowego Inspektoratu Weterynarii organizują spotkania z rolnikami, których uczą, jak postępować z trzodą chlewną, by nie dopuścić do jej zarażenia. (bm)