Pomóżmy Kubusiowi stanąć na nogi!

Kubuś Staniak cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Dwanaście lat temu wygrał walkę o życie. Teraz walczy o to, aby stanąć na nogi i w końcu spełnić marzenie – zagrać w piłkę nożną. Ale do tego potrzebna jest operacja. Amerykańscy lekarze mogą ją przeprowadzić już za trzy miesiące, ale zabieg kosztuje ponad 260 tysięcy złotych. Rodzina ma niewiele czasu, aby zebrać tę ogromną kwotę.

Kubuś Staniak urodził się 12 lat temu, w „mikołajki”. Rodzice chłopca, Halina i Grzegorz, doskonale pamiętają ten dzień. Pani Halina była w 37. tygodniu ciąży, gdy źle się poczuła. Dostała wysypki, miała gorączkę. Zgłosiła się do lekarza, ale nie rozpoznano choroby. Pani Halina wróciła do domu. Dwa dni później z przerażeniem stwierdziła, że nie czuje ruchów dziecka. Pojechała do szpitala, gdzie natychmiast przeprowadzono cesarskie cięcie. U Kubusia doszło do niedotlenienia. W efekcie cierpi on na czterokończynowe porażenie mózgowe. Urodził się z posocznicą i zapaleniem płuc. Chłopiec dostał tylko 4 punkty w skali Apgar, jego życie było zagrożone.

Wyszło też na jaw, że jego mama była chora na ospę wietrzną (choroba u ciężarnej matki jest bardzo niebezpieczna dla płodu, może powodować u niego liczne powikłania). Kubuś został przetransportowany z chełmskiego szpitala do kliniki w Lublinie. Tam – na oddziale intensywnej terapii – spędził pierwsze dwa miesiące życia. Dopiero potem rodzice mogli zabrać go do domu. Pan Grzegorz mówi, że Kubuś jako niemowlę prawie się nie ruszał. Wtedy też rozpoczęły się systematyczne wizyty u lekarzy i rehabilitacje. Rodzice jeździli z Kubusiem do ośrodków w Lublinie, Krasnymstawie.

W wieku 4 lat chłopiec przeszedł operację nóg, która miała ograniczyć przykurcze. Ale – jak twierdzą rodzice – po operacji wcale nie było lepiej. Chłopiec nie jest w stanie sam stać ani chodzić. Większość czasu przebywa w pozycji siedzącej i leżącej. Jego stopy są zdeformowane. Od 2011 r. chłopiec jest podopiecznym Ośrodka Rehabilitacyjno – Edukacyjnego „Nadzieja” przy ul. Powstańców Warszawy w Chełmie. Ma tam zapewnioną nie tylko edukację (jest uczniem trzeciej klasy), ale też rehabilitację.

Rodzina chłopca cały czas szukała lekarza, który podjąłby się operacji nóg po to, aby Kubuś w końcu mógł stanać na nogi. Taką szansę dawała operacja w Stanach Zjednoczonych, ale jej koszty były zawrotne. Babcia chłopca jakiś czas temu obejrzała w programie Elżbiety Jaworowicz reportaż dotyczący dziewczynki z podobnymi schorzeniami jak jej wnuk. Dziewczynka została zoperowana przez amerykańskiego lekarza, dr Feldmana z Instytutu Paley, co odmieniło jej życie na lepsze. To był powód, dla którego babcia Kubusia zabiegała o reportaż w programie Jaworowicz.

W międzyczasie „przypadek” Kubusia skonsultowano ze specjalistami z Paley European Institute, który rozpoczyna swoją działalność w Polsce. Rodzina chłopca z niecierpliwością czekała na odpowiedzi w obu tych sprawach. I w końcu nadeszły. Przed tygodniem przyszła upragniona wiadomość, że amerykańscy lekarze zakwalifikowali Kubusia do operacji – i co najważniejsze – że zabieg może zostać przeprowadzony w Polsce. Koszt operacji jest jednak ogromny. Rodziny chłopca nie stać, aby samodzielnie ją sfinansować.

– Długo czekaliśmy na taką szansę i musimy zrobić wszystko, aby jej teraz nie zaprzepaścić – mówi pan Grzegorz. – Koszt operacji to 260 tys. zł. Mamy czas do 29 marca br., aby zebrać tę kwotę. Zaliczkę w wysokości 20 procent musimy wpłacić do 4 marca.

Zbiórka na zabieg Kubusia jest prowadzona na stronach internetowych Fundacji Siepomaga, a także zrzutka.pl. Tam na bieżąco zamieszczane są informacje o tym, ile pieniędzy udało się zebrać.

– Tak bardzo chcielibyśmy, aby nasz synek mógł poczuć ziemię pod nogami – mówi mama Kubusia.

W ubiegłym tygodniu reportaż o sytuacji Kubusia nagrywała E. Jaworowicz. Chłopcu towarzyszyli rodzice, wujkowie, dziadkowie, przedstawiciele chełmskiego ośrodka „Nadzieja”.

Mały kibic

To właśnie w ośrodku „Nadzieja” Kubuś spędza większość swojego dnia. Jego wychowawcą jest Anna Szarafin.

– Kubuś jest uczniem trzeciej klasy, podstawy programowe są dostosowane do jego możliwości i potrzeb – mówi A. Szarafin. – Jest komunikatywny i zawsze uśmiechnięty, ten jego uśmiech wszystkich urzeka. Uwielbia swoją klasę. Znamy się tyle lat. Bardzo nam zależy, aby Kubuś w końcu stanął na nogi.

12-latek jest też bardzo przywiązany do swojego rehabilitanta, Wojciecha Wepy, który każdego dnia prowadzi z nim zajęcia.

– Wspólnie pracujemy nad tym, aby rozluźnić jego mięśnie. To dla Kuby ciężka praca. Ćwiczenia są wyczerpujące, ale Kubuś cierpliwie je znosi i chętnie uczestniczy w zajęciach. Wie, że są mu potrzebne.

Kubuś uwielbia piłkę siatkową i nożną. Bez trudu wymienia nazwiska ulubionych piłkarzy: Roberta Lewandowskiego, Arkadiusza Milika, Krzysztofa Piątka. Marzy o tym, aby kiedyś o własnych siłach stanąć na boisku. Apelujemy do czytelników, aby pomogli Kubusiowi spełnić marzenie. W tym celu trzeba wziąć udział w zbiórkach na jego rzecz.

Można też kierować wpłaty na konto Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Alior Bank, 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994, z dopiskiem: 15867 Staniak Jakub Mikołaj. Można też przekazać 1 proc. podatku, wpisując w rozliczeniu rocznym: KRS 0000037904, w polu „informacje uzupełniające”: 15867 Staniak Jakub Mikołaj. (mo)