Pomysł dobry, gorzej z realizacją

Jakub Banaszek, prezydent Chełma, chce wspólnie z wójtami i burmistrzami z powiatu chełmskiego przyciągać inwestorów. Ale na zorganizowane przez miasto spotkanie urzędnicy zapomnieli zaprosić wszystkich włodarzy. Chyba nowa kadra urzędu nie bardzo się orientuje, ile jest gmin w powiecie.

4 czerwca w chełmskim magistracie odbyło się spotkanie prezydenta z wójtami i burmistrzami z powiatu chełmskiego. A przynajmniej taki był zamysł prezydenta, bo nie wszyscy wójtowie dostali zaproszenie. Jednych pominięto zupełnie (jak miasto Rejowiec Fabryczny i gminę Dorohusk), innych zapraszano telefonicznie dzień przed spotkaniem. Nowa kadra urzędu najwyraźniej nie orientuje się jeszcze, z ilu samorządów składa się powiat chełmski.

Ale mimo tej organizacyjnej prowizorki wójtowie biorą intencje prezydenta za dobrą monetę. Bo prezydent Chełma Jakub Banaszek chce zachęcić włodarzy gmin do wspólnego zabiegania o inwestorów, przygotowania wspólnej oferty reklamowej oraz kulturalnej. Prezydent wyszedł ze słusznego założenia, że skoro w obrębie miasta jest coraz mniej terenów inwestycyjnych, to można inwestorów ściągnąć do sąsiednich gmin. Bo i tak wszyscy na tym zyskają.

– Pozytywne jest to, że ktoś przejmuje inicjatywę i proponuje nam współpracę, bo mam wrażenie, że poprzedniczka pana Banaszka izolowała się, tak jakby się nas wstydziła – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. – Takiej roli lidera nie podjął też starosta chełmski.

Zonik, który popiera inicjatywę Banaszka, mówił podczas spotkania, że szansę na rozwój regionu dałaby budowa jednego, dużego zakładu pracy, takiego jak np. planowana od lat kopalnia w Kuliku. – Wtedy inwestorzy sami garnęliby się do miasta i naszych gmin – mówi.

Temat kopalni Banaszek miał jednak szybko uciąć, sugerując, że raczej nie ma co liczyć na jej budowę. To ciekawe, bo tuż przed wyborami samorządowymi, jako kandydat na prezydenta, organizował spotkanie w Chełmie z Danielem Ozonem, prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która zainteresowana jest przejęciem projektu Australijczyków.

Roztaczano wtedy wizję powołania spółki JSW Wschód, która miałaby powstać w Chełmie, dając miejsca pracy i impuls dla innych inwestorów. Temat kopalni po wyborach samorządowych ucichł i nie przywoływano go już przy wyborach europejskich. Tak jakby rzeczywiście w sprawie było już „pozamiatane”. Chodziło tylko o uzyskanie wyborczych głosów? Niestety, na to pytanie nie udało nam się uzyskać odpowiedzi od prezydenta.

Tymczasem przed tygodniem z funkcji głównego geologa kraju odwołany został Mariusz Orion-Jędrysk. To m.in. jego inwestorzy z Australii, a także politycy i samorządowcy sprzyjający budowie kopalni w Kuliku, wskazywali jako jednego z głównych „hamulcowych” inwestycji. Czy po tej zmianie temat kopalni odżyje na nowo? W ostatnim wywiadzie dla „Parkietu”, który ukazał sie już po odwołaniu Orion-Jędryska, prezes D. Ozon, mówił wprost, że każdy dzień bez aktywów Prairie (australijskiej spółki, która planuje budowę kopalni w Kuliku) to dzień stracony dla JSW.

Z kolei o tym, jak ma wyglądać współpraca samorządów i wspólna oferta dla inwestorów, wójtowie i prezydent mają rozmawiać podczas kolejnego spotkania, zaplanowanego pod koniec czerwca. Być może tym razem uda się prezydentowi zaprosić do tego przedsięwzięcia wszystkich wójtów i burmistrzów z powiatu chełmskiego. (bf)