Porzyc zrobił sobie prezent

KŁOS GMINA CHEŁM – POM PIOTROWICE 1:0 (1:0)
1:0 – Olęder (9).
KŁOS: Porzyc – Siatka, Kowalski, E. Poznański, Omelko, S. Wyrostek, Flis, Drzewicki (90 Skubisz), P. Gierczak, Bala, Olęder (84 Wojtal).
Drużyna beniaminka z gminy Chełm ma problemy kadrowe. Trener Robert Tarnowski od początku sezonu nie może liczyć na kontuzjowanego Pawła Żwirblę, środkowego, kreatywnego pomocnika, który w okręgówce był motorem napędowym wielu akcji swojego zespołu. To nie wszystko. Kilka dni temu nagle do pracy za granicę wyjechał inny pomocnik Tomasz Janas i wszystko wskazuje na to, że w tej rundzie w Kłosie już nie zagra. Klub w minionym tygodniu potwierdził do gry Kamila Olędra, doświadczonego czwartoligowca, który występował w Victorii Żmudź i Granicy Dorohusk, i szuka jeszcze jednego zawodnika. Okienko transferowe zamyka się z końcem sierpnia.
Sobotnie spotkanie dwóch beniaminków nie było wielkim widowiskiem, ale fragmentami mogło się podobać. Kłos szybko zdobył prowadzenie i jak się okazało, strzelony w 9 min. gol był jedynym w całym meczu. Damian Flis wypatrzył w polu karnym Kamila Olędra, zagrał mu idealną piłkę, a ten bez zastanowienia oddał strzał na bramkę przeciwnika. Futbolówka ku radości miejscowych wpadła do siatki.
POM próbował zmienić niekorzystny wynik, ale bił głową w mur. Kłos grał twardo w obronie i choć zdarzyły mu się błędy, to rywal na szczęście z nich nie skorzystał. Goście starali się też wykorzystać warunki fizyczne kilku swoich zawodników, próbując zagrozić gospodarzom stałymi fragmentami gry. W bramce Kłosa bardzo dobrze jednak spisywał się Bartłomiej Porzyc, który akurat w dniu meczu obchodził swoje 27. urodziny. Były bramkarz Chełmianki łapał piłki po dośrodkowaniach, a kiedy nie mógł tego uczynić, piąstkował je jak najdalej od własnej bramki.
Podopieczni Roberta Tarnowskiego po zdobytej bramce nastawili się przede wszystkim na kontrataki, próbując wykorzystać szybkich Łukasza Drzewickiego i Patryka Gierczaka. Bardziej klarowne okazje do zdobycia bramki gospodarze mieli w drugiej połowie spotkania. Najlepszą wypracował sobie Drzewicki, który minął kilku przeciwników i w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali posłał piłkę nad poprzeczką. Po zmianie stron coraz groźniejsi byli zawodnicy z Piotrowic. Kilka razy poważnie zagrozili bramce Porzyca, ale ten bronił jak natchniony. W 75 min. popisał się świetną interwencją po strzale głową jednego z zawodników POM-u z 7 metrów, wybijając piłkę na rzut rożny. Porzyc do ostatniego gwizdka sędziego zachował czyste konto i tym samym sprawił sobie urodzinowy prezent. Kłos utrzymał jednobramkowe zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego i po czterech meczach ma sześć punktów.
– Walczyliśmy od pierwszej do ostatniej minuty, zostawiliśmy na boisku mnóstwo zdrowia, myślę, że gdybyśmy strzelili na 2:0, mecz zostałby zamknięty – powiedział R. Tarnowski. – Byliśmy lepszym zespołem i zasłużenie wygraliśmy. W następnym swoim spotkaniu piłkarze Kłosa zagrają we Włodawie z Włodawianką.(red)