Posłanka we mgle

O zwolnionego dyrektora Szpitala im. Wyszyńskiego Krzysztofa Skubisa postanowiła się upomnieć posłanka PO, Joanna Mucha. Sęk w tym, że wprawdzie swoje pismo zaadresowała prawidłowo, do marszałka województwa, który zawiaduje jako organ prowadzący m.in. samorządowymi jednostkami ochrony zdrowia, tyle, że nieszczęśliwie… pomyliła szpitale i rozwodziła się nad odejściem Skubisa z SPSK nr 4, w którym ten pracował wcześniej jako zastępca i która to placówka, jak sama nazwa wskazuje, jest kliniczną, a zatem podlega rektorowi Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Pani poseł nie może tłumaczyć się literówką, czy przejęzyczeniem, w treści pisma bowiem uparcie myli nazwy szpitali przy al. Kraśnickiej i przy ul. Jaczewskiego. Poza tym jednak zadaje pytania tyleż ogólne, co w sumie sensowne – konkretnie: na jakim etapie są rozmowy o kredyt dla szpitala prowadzone z BGK, a zatwierdzone przez Sejmik bardzo kontrowersyjną uchwałą o zabezpieczeniu nie tylko na atrakcyjnych terenach wokół „Wyszyńskiego”, ale także gmachu CSK? A także, czy ktokolwiek w Zarządzie Województwa byłby w stanie podać kryteria, na podstawie których można by uzgodnić „wizje” między nowym dyrektorem (którego wyłonić ma konkurs), a organem prowadzącym?

Posłanka Mucha, zanim w 2011 roku została ministrą sportu, była wymieniana jako kandydatka do kierowanie resortem zdrowia. To zaś powinno ją szczególnie wyczulać na tego typu wpadki i pomyłki w oficjalnych pismach, które przecież Urząd Marszałkowski tyleż złośliwie, co niewinnie udostępnia opinii publicznej. Zwłaszcza, że szpitali mamy w Lublinie dużo, problemów z nimi jeszcze więcej, a mylenie ich ze sobą przez polityków tylko powiększa ogólny bałagan i zdenerwowanie pacjentów.

TAK