Postraszyli koronawirusem

Najbardziej niebezpiecznym miejscem na mapie powiatu włodawskiego, jeśli chodzi o zakażenie koronawirusem, jest Okuninka. Pod koniec tygodnia rozeszła się plotka, że nad jeziorem potwierdzono przypadek zakażenia. Ludzie wpadli w panikę.

Pogłoski o rzekomym wykryciu u wczasowicza z Okuninki COVID-19 okazały się bez pokrycia. Mimo tego na urlopowiczów padł blady strach. Ludzie już wskazywali, z kim miał do czynienia rzekomy przypadek, w jakich lokalach bywał, gdzie robił zakupy. Zaczęto mówić o zamykaniu barów i punktów gastronomicznych w części Okuninki. – Sezon i tak jest dramatyczny przez małą liczbę turystów, więc gdybym musiał zamknąć biznes, byłby to koniec mojego interesu – mówi jeden z przedsiębiorców.

Na szczęście przewidywania nie potwierdziły się i powiat włodawski wciąż nie ma aktualnych przypadków koronawirusa. Ale na jego terenie – w Okunince właśnie – przebywa pięć osób z zewnątrz, które są objęte kwarantanną medyczną, a więc zachodzi realne podejrzenie, że mogły mieć kontakt z osobami chorymi. (b)