Poszerza się mapa zagrożeń

– Na mojej ulicy wielkim kłopotem są pijaczkowie: głośni, wulgarni, zaczepiają przechodniów. Zaznaczyłem ten problem w internetowej mapie zagrożeń, ale po kilku dniach naniesiony przeze mnie punkt zniknął – zauważa nasz czytelnik.
Krajowa Mapa Zagrożeń to innowacyjny projekt policji. W Lublinie działa już od 3 tygodni. Mapa dostępna jest w Internecie. Przybliżając dane osiedle czy skwer widać na niej zaznaczone punkty, opatrzone odpowiednim znaczkiem graficznym w małym kółeczku. Wyjechać zajrzeć do legendy, aby dowiedzieć się, co oznacza taki skrót. Symbol strzykawki, pokazuje np. zagrożenie narkomanią. Jak wynika z mapy, takie miejsca dominują zwłaszcza w centrum Lublina. Są zaznaczone skwery gdzie gromadzą się nieletni lub pijaczkowie (symbol butelki z procentami). Są miejsca nielegalnych wyścigów i ulice, na których problemem są auta parkowane na zakazie.
Lista zagrożeń liczy mnóstwo kategorii przestępstw i wykroczeń. Na lubelskiej znajduje się około 200 opisanych punktów. Sami możemy aktualizować mapę, dodając własne zgłoszenia, a policja w ciągu pięciu dni zbada każdy taki sygnał. Ostatnio, sugerując się sygnałami z mapy, drogówka stanęła z radarami na ulicach, na którychkierowcy jeżdżą za szybko.
– Może się zdarzyć, że patrol jedzie w dane miejsce i nie zastaje sytuacji, którą ktoś opisał. Po zbadaniu zgłoszenia punkt jest kasowany – mówi asp.Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Policjanci zaznaczają, że stale weryfikują sygnały i mapa jest także przez nich aktualizowana.
Mundurowi przypominają też, że mapa nie służy do zgłaszania pilnych interwencji. Do tego celu nadal najlepiej wykorzystać telefon i wybrać numer alarmowy 997 lub 112. LL