Poszukiwany sam się podłożył

Poprosił policjantów o sprawdzenie samochodu, który zamierzał kupić od Ukraińca, a oni przy okazji sprawdzili i jego. Okazało się, że kupujący jest poszukiwany do odsiadki. Nowego auta nie nabył, bo już trafił do więzienia.

Niecodzienna sytuacja rodem z filmowej komedii. W poniedziałek (5 listopada) 38-letni mieszkaniec Chełma, zainteresowany kupnem BMW, poprosił policjantów o pomoc przy sprawdzeniu legalności pochodzenia pojazdu, który planował kupić od obywatela Ukrainy. Dzielnicowi, którzy podjęli się sprawdzenia auta, ustalili przy tym, że sam zgłaszający jest poszukiwany do odbycia 2 miesięcy kary pozbawienia wolności.

– Ma na swoim koncie przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. – Na dodatek samochód, którym był zainteresowany, posiadał niezgodny z dokumentami numer fabryczny.

Policjanci zatrzymali mężczyznę i jeszcze tego samego dnia doprowadzili go do zakładu karnego. Zabezpieczyli też samochód do czasu wyjaśnienia ewentualnej ingerencji w jego numery fabryczne – dodaje podkom. Czyż. (pc)