Powtarzają te same błędy

LUBLINIANKA – SPARTA REJOWIEC FABR. 3:0 (1:0)


1:0 – A. Rejmak (8), 2:0 – Rybak (61), 3:0 – Miśkiewicz (77).

SPARTA: Podlipny – Kić, Oleksiejuk (82 Figura), Starok, Paździor, Borówka (60 Huk), Wołos (70 Hawerczuk), Pokrywka, Jasiński (64 Karwowski), Kuśmierz (61 Martyn), Głowacki.

Trener Sparty, Bartosz Bodys, po meczu był podirytowany postawą swoich zawodników. – Na odprawie mówimy sobie o tym, co zrobiliśmy źle w ostatnim meczu, wychodzimy na boisko i w kilka minut popełniamy te same błędy. Nie może być tak, że środkowy obrońca przed polem karnym agresywnie atakuje przeciwnika.

Zamiast doskoczyć do niego, wypychać go, próbować wyłuskać piłkę, wykonuje nieprzemyślany wślizg i fauluje go na 18 metrze. Właśnie po takim zagraniu straciliśmy pierwszą bramkę. Rywal uderzył z rzutu wolnego nie do obrony. Druga bramka też nasz błąd.

Przeciwnik sam biegł z piłką, mając przed sobą pięciu moich zawodników. Żaden nie doskoczył, nie zaatakował, nie przerwał w środkowej strefie akcji faulem. Zawodnik Lublinianki widząc, że niewiele z tej akcji zrobił, uderzył z ponad 25 m, piłka jeszcze otarła się o jednego z naszych graczy i wpadła do bramki. Z akcji Lublinianka nie zagrażała nam, ale traciliśmy gole na własne życzenie – mówił po meczu trener Bodys.

W ofensywie goście też niewiele wskórali. – Mimo że zagraliśmy lepiej, niż przeciwko Huraganowi, to jednak w dalszym ciągu nie był to taki mecz w naszym wykonaniu, jaki powinien być. Na treningach wyglądamy bardzo dobrze, jest zaangażowanie, walka, a na meczu czegoś na brakuje. Nie mieliśmy piłkarskich argumentów, było zbyt mało ruchu ze strony ofensywnych zawodników. Tu na pewno mamy problem. Nie potrafimy kreować sytuacji – dodaje trener Sparty.

Przed drużyną z Rejowca Fabryczny w środę mecz u siebie z Górnikiem II Łęczna. Początek o 17.00. W sobotę natomiast Spartę czeka wyjazd do Łukowa na zawody z Orlętami – godz. 12.00. – Musimy zacząć wygrywać. Najlepiej, żebyśmy to uczynili już w najbliższym spotkaniu – dodaje szkoleniowiec Sparty. (r)