Pozdrowienia od Idy Haendel

Pochodząca z Chełma, a mieszkająca w Miami w Stanach Zjednoczonych, sławna skrzypaczka Ida Haendel ma się dobrze. Artystka, mimo podeszłego wieku, wciąż koncertuje. Pozdrawia chełmian, ale wizyta w rodzinnym mieście byłaby dla niej zbyt dużym wysiłkiem. – Zawsze będę pamiętała, skąd moje korzenie – zapewnia Haendel.

Jeden z Czytelników „Nowego Tygodnia” natknął się w Internecie na reportaż TVP pt. „Ida Haendel. Wiem, skąd jestem”, nakręcony w 2011 r. Zadzwonił do naszej redakcji z pytaniem, czy mamy aktualne informacje na temat urodzonej w Chełmie światowej sławy skrzypaczki. Artystka w 2010 r. miała dać w Chełmie koncert. Występ nie doszedł do skutku, bo skrzypaczka przeszła wtedy operację oka, a lekarze odradzili jej daleką podróż. Koncert miał być przełożony na inny termin, ale temat utknął w martwym punkcie. Podczas wizyty Idy Haendel w Chełmie planowano wręczyć artystce przyznane wówczas Honorowe Obywatelstwo Miasta oraz srebrną statuetkę – nagrodę specjalną im. Kazimierza Andrzeja Jaworskiego za całokształt pracy artystycznej. Ostatecznie odznaczenia wysłano pocztą do Miami, gdzie mieszka artystka. Osobą, która zainicjowała w 2006 r. koncert Idy Haendel w Chełmie, jest Mariusz Matera z ChDK. To on zdobył wówczas numer telefonu do artystki i był z nią w kontakcie. W jednej z ostatnich rozmów skrzypaczka zapewniała, że gdyby poproszono, żeby przyjechała do Chełma, to szybko spakowałaby walizki i najpiękniejszą sukienkę, aby znowu tu zagrać. W ubiegłym tygodniu, po telefonie od naszej dziennikarki, M. Matera zadzwonił do Idy Haendel. Artystka ucieszyła się, że chełmianie dopytują o jej zdrowie.

– To była wspaniała rozmowa, choć momentami można było zauważyć, że artystka nie jest już w tak dobrej kondycji jak przed kilkoma laty – mówi M. Matera. – Pani Ida mówi piękną polszczyzną. Przypominała, że w jej domu rodzinnym mówiło się po polsku lub po angielsku, języka żydowskiego jidysz nigdy nie znała. Artystka mówiła, że ciągle jeszcze koncertuje. Gra charytatywnie, wspierając młodych muzyków. Ona nigdy nie stroniła od grania koncertów non profit. Zapewniała, że zawsze będzie pamiętać, skąd pochodzi i gdzie są jej korzenie. Rozmawialiśmy o muzyce. Mówiła, że bardzo ceni Henryka Wieniawskiego, którego utwory wciąż uwielbia grać. Przypominam, że jako mała dziewczynka brała udział w I Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego w Warszawie i w polskiej ekipie zajęła pierwsze miejsce. Nagrodę wręczał jej wtedy sam prezydent Ignacy Mościcki. Poinformowałem ją, że kolejna edycja tego prestiżowego festiwalu właśnie się odbywa. Pozdrawiała chełmian, dziękowała im za pamięć.
Choć artystka jest w dość dobrej kondycji, to jednak daleka podróż do rodzinnego kraju wydaje się dla niej zbyt dużym wysiłkiem. Według oficjalnych informacji, które można znaleźć w Internecie, I. Haendel urodziła się w 1928 r. Są ponoć jednak dokumenty, świadczące o tym, że mogło to być trzy lata wcześniej. (mo)

Urodzona w Chełmie Ida Haendel uważana jest za jedną z najwybitniejszych skrzypaczek świata. Pierwszy koncert dała jako kilkuletnia dziewczynka w kinoteatrze „Wersal” w Chełmie. Z Polski wyjechała wraz z rodziną w 1936 r. W latach 1946-1947 zadebiutowała koncertami w Stanach Zjednoczonych. W 1940 przyjęła obywatelstwo brytyjskie. Do roku 1952 mieszkała w Londynie, później przeniosła się do Montrealu. Obecnie mieszka w Miami (USA).