Pożegnali kolegę z opozycji

W sobotę, 11 sierpnia, rodzina, znajomi, koledzy pożegnali Sławomira Chomickiego – rodowitego świdniczanina, działacza Solidarności.


– Sławka pamiętam jeszcze ze szkoły podstawowej. Chodziliśmy do tej samej klasy. Później spotkaliśmy się w Zespole Szkół Technicznych – mówi Włodzimierz Radek, świdnicki radny Znajomi S. Chomickiego przypominają, że w młodych latach był on dobrym, pełnym energii, kolegą. Wiele się zmieniło, kiedy przyszedł stan wojenny.

– Czuliśmy, że nie możemy stać biernie. Wokół nauczyciela historii Krzysztofa Śmigowskiego stworzyliśmy nieformalną grupę. On, jako historyk, uczył nas prawdziwej historii Polski. Uczestniczyliśmy w wydarzeniach stanu wojennego, nosiliśmy oporniki, braliśmy udział w mszach świętych za ojczyznę, w słynnych Świdnickich Spacerach, czytaliśmy wydawnictwa drugiego obiegu, roznosiliśmy biuletyny i ulotki. W tych akacjach nigdy nie zabrakło Sławka – wspomina W. Radek.

Podczas akcji rozlepiania plakatów przeciw stanowi wojennemu S. Chomicki wraz z K. Śmigowskim zostali zatrzymani.

– Sławek jako nieletni został zatrzymany i przesłuchiwany, zastraszany i relegowany ze szkoły. Naszego nauczyciela skazano wyrokiem więzienia i wyrzucono z pracy. Te przeżycia zabrały Sławkowi kilka lat życia; czas, który mógł poświęcić zajęciom typowym dla ludzi młodych. Wydarzenia te na pewno miały wpływ na stan jego zdrowia. Jako czterdziestolatek został inwalidą I grupy. Chorował na serce – mówi Radek.

Trzy lata temu, w czasie uroczystości 35-lecia Lubelskiego Lipca w Świdniku Sławomir Chomicki otrzymał Krzyż Przyrzeczenia, symboliczne odznaczenie związane z działalnością „Solidarności”. (opr. w)