Pozostaje zatkać uszy…

Mieszkańcy ulicy Dworcowej w Świdniku chcieli, aby wzdłuż pobliskich torów kolej zamontowała ekrany wyciszające. Niestety ich prośba nie zostanie spełniona. PKP wyjaśnia, że w zeszłym roku przeprowadzano tu pomiary hałasu i nie stwierdzono przekroczenia norm.


Przed kilkoma tygodniami na łamach „Nowego Tygodnia” pisaliśmy, że mieszkańcy ulicy Dworcowej postulują, aby wzdłuż pobliskich torów ustawiono akustyczne ekrany. Jak tłumaczyli, podniosłoby to ich komfort życia, bo bliskie sąsiedztwo torów kolejowych, zwłaszcza nocą, bywa bardzo uciążliwe.

– Na Dworcowej hałas z pociągów jest dosyć duży. Także w nocy, bo właśnie wtedy przetaczanych jest coraz więcej składów towarowych, zwłaszcza z „Bogdanki”. Dużo służbowo podróżuję po Polsce, w tym głównie koleją. Przy wielu stacjach i dojazdach do nich są ustawione ekrany wyciszające. U nas również powinno się o tym pomyśleć. Może dałoby się to wykonać w ramach przebudowy dworca Świdnik-Miasto – mówił jeden z mieszkańców, dodając, że po drugiej stronie torów jest ciszej, bo tam osiedle osłaniają ekrany ustawione wzdłuż ulicy Żwirki i Wigury.

Uwagi naszego Czytelnika przekazaliśmy do biura prasowego PKP i w końcu, po kilku tygodniach, otrzymaliśmy na nie odpowiedź. Jak się okazuje mieszkańcy Dworcowej i okolicznych ulic nie mają co liczyć na ekrany. – W zeszłym roku przeprowadzono pomiary hałasu na stacji w Świdniku. Nie stwierdzono przekroczenia norm zarówno w dzień jak i w nocy. Przez stację w ciągu doby przejeżdża około 90 pociągów, z czego 1/3 to pociągi towarowe. W godzinach nocnych ruch przez stację jest ograniczony. Wykonywane są jedynie niezbędne przejazdy pociągów towarowych – wyjaśnia Rafał Wilgusiak z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. (w)