Pracownie jak z bajki

Pomoce naukowe z najwyższej półki, nowoczesny sprzęt i nowe pracownie naukowe. To wszystko pojawi się w świdnickich szkołach, o ile miastu uda się zdobyć pieniądze unijne. W miniony czwartek na zabezpieczenie wkładu własnego do projektu zgodzili się radni.
Zanim przedstawiciele miasta rozpoczęli przygotowywanie wniosku, zapytali władze placówek oświatowych o potrzeby ich jednostek. – Prace nad projektem poprzedziła analiza sytuacji bieżącej i diagnoza potrzeb przeprowadzona w szkołach. Dzięki temu projekt odpowiada na potrzeby świdnickiej oświaty i pozwoli na kompleksowe wyposażenie pracowni – mówi Łukasz Reszka, naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Świdnik.
Okazało się, że przedstawiciele szkół bardzo chętnie widzieliby nowy sprzęt w pracowniach przedmiotowych. Zgłaszali również potrzebę remontu obecnych sal lekcyjnych i stworzenie nowych klas do nauczania poszczególnych przedmiotów. Wyniki przeprowadzonej diagnozy znalazły się w przygotowywanym przez ratusz projekcie, który otrzymał nazwę „Nowoczesne pracownie przedmiotowe gwarancją sukcesu edukacyjnego w Gminie Miejskiej Świdnik”. Urzędnicy chcą starać się o dofinansowanie unijne przedsięwzięcia.
– Liczę, że i teraz uda nam się rozpocząć kolejną inwestycję, mającą na celu poprawę i unowocześnienie świdnickich placówek oświatowych.– informuje Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika. – Kwota projektu szacowana jest na ok. 1,3 mln zł.
W ramach miejskiego przedsięwzięcia do szkół ma zostać zakupione wyposażenia, ale nie tylko. Częścią projektu ma być również modernizacja pracowni przedmiotowych i tworzenie nowych. Do szkół trafią pomoce naukowe m.in. do chemii, fizyki czy geografii. Zostanie również zakupiony sprzęt komputerowy i urządzenia biurowe. Projekt obejmuje wszystkie miejskie szkoły.
Przed złożeniem wniosku o dofinansowanie projektem zajęła się rada miejska. Rajcy musieli zabezpieczyć w budżecie pieniądze na wkład własny do szkolnego przedsięwzięcia.
– Nasz wkład własny to 15 proc. kosztów całego projektu, czyli ok. 200 tys. zł – tłumaczył Łukasz Reszka.
Radni nie mieli wątpliwości, że pieniądze na pracownie przedmiotowe to dobry pomysł. Jednogłośnie opowiedzieli się za zabezpieczeniem potrzebnych środków w budżecie. (kal)