Prawie 54 miliony długu

4872 kobiet z Chełma i powiatu chełmskiego widnieje w Krajowym Rejestrze Długów. Średnie zadłużenie chełmianek jest większe niż średni dług wszystkich Polek, a łączna kwota do spłaty szokuje. Nasze panie niechlubnie górują w krajowych statystykach.

Jak wynika z danych KRD, co trzecia osoba trafiająca na listę nierzetelnych płatników to kobieta. Zadłużenie blisko 810 tys. Polek wynosi 8,4 mld złotych. Średnio każda z pań ma do oddania 10,4 tys. złotych. To o 6,5 tys. złotych mniej od przeciętnego zadłużenia panów i… mniej od zadłużenia żeńskiej części Chełma i powiatu chełmskiego.
1832 mieszkanki Chełma zalegają na łączną kwotę 21 375 477 zł (średni dług to 11 667,84 zł). W powiecie chełmskim dłużniczek jest jeszcze więcej, ale zadłużają się na mniejsze kwoty – dług 3040 pań to aż 32 408 839,74 zł (średni dług – 10 660,8 zł).
Jak mówi Paweł Zawadzki, menadżer ds. analiz rynkowych i komunikacji KRD, przeciętna dłużniczka z Chełma ma 46 lat, a problemów finansowych narobiła sobie przez zaciągnięte pożyczki (często są to też zobowiązania wobec wierzycieli wtórnych, w tym firm windykacyjnych) i niespłacone rachunki za telefon czy telewizję.
– Z reguły panie wydają się być bardziej rozsądne w zarządzaniu domowym budżetem. Często księgową rodziny jest właśnie kobieta. To na jej barki spada obowiązek zapłacenia rachunków i kontrolowanie domowych wydatków. Jednak, jak się okazuje, i panie mają problemy z płatnościami. Gros kobiet, podczas opłacania rachunków, na piedestale kładzie spełnienie podstawowych potrzeb najbliższych. To dla nich priorytet, a jeśli wystarczy pieniędzy, w następnej kolejności przeznaczają je na spłatę innych zobowiązań – informuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Kobiety nie mają lekko – muszą opłacić rachunki, wyżywić rodzinę, wyprawić dzieci do szkoły. Chcą ułatwić życie rodzinie, a sobie, od czasu do czasu, pozwolić na trochę przyjemności. Panie zdecydowanie szybciej i chętniej decydują się na wzięcie pożyczki na kupno nowej kanapy czy lodówki, drobny remont w mieszkaniu, wyjazd na rodzinne wakacje czy zakupy świąteczne. Gorzej jest ze spłatą, a gdy w grę wchodzi windykacja – wizerunek łagodnej i delikatnej kobiety okazuje się mitem. Szukają wymówek (od niskich zarobków po chorobę bliskiej osoby), a gdy argumenty się kończą – zaczynają się wyzwiska i wulgaryzmy. Nierzadko (a w szczególności, gdy chodzi o panie w wieku ok. 25 lat) kobiety traktują rozmowę jak walkę, od razu przechodzą do ataku. Aby nie płacić, kobiety potrafią nawet udawać własną śmierć (odbierają telefon i opanowanym głosem mówią, że niestety, ale koleżanka czy siostra nie żyje). (opr. pc)