Prezes raz zdobytej władzy nie odda…

Członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej „Cukrownik” w Siennicy Nadolnej od roku domagają się zwołania walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego, ale prezes Janina Szawarska nic sobie z tego nie robi. – Boi się, że ludzie ją pogonią, bo w spółdzielni problemów jest bez liku – napisał do nas jeden z mieszkańców. Prezes odmawia komentarza.

Ten problem mieszkańcy „Cukrownika” zgłaszali nam już kilkakrotnie. Ostatnio w tej sprawie dostaliśmy list z prośbą o interwencję.

– Od roku w spółdzielni leżą złożone podpisy mieszkańców odnośnie zwołania walnego. Owszem w ubiegłym roku odbyło się coś na jego kształt, bo to nie było normalne zebranie, ale głosowanie nad kilkoma uchwałami niezwiązanymi z wyborami. Głosowano poprzez wrzucanie „głosów” do urny. Uchwały, w tym chyba ta dotycząca przyjęcia sprawozdania, mimo to nie przeszły.

Wynik głosowania prawdopodobnie był druzgoczący dla pani prezes, bo nawet nie podała nam wyników, tylko poinformowała, że uchwały zostały odrzucone – czytamy w liście podpisanym przez jednego ze spółdzielców. – Bez tych uchwał spółdzielnia nie może normalnie funkcjonować. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy, że prawdopodobnie ma zablokowane konta. Domagamy się zwołania walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego, które może zaprowadziłoby w spółdzielni porządek, ale pani prezes to ignoruje.

Jak twierdzi nasz Czytelnik, spraw do wyjaśnienia w spółdzielni jest o wiele więcej. Jak choćby ta z ceną centralnego ogrzewania i podgrzania wody.

– Spółdzielnia korzysta w tym zakresie z sieci położonej obok Cukrowni Krasnystaw. I choć cukrownia obniżyła opłatę za ciepłą wodę i ogrzewanie o 10 procent od października 2022 r., to spółdzielnia dotąd tego nie zrobiła – twierdzi autor listu.

Oczywiście poprosiliśmy o komentarz do poruszonych w piśmie spraw prezes SM „Cukrownik” Janinę Szawarską. Oto co nam odpisała: „Autor listu ma bliżej do Spółdzielni, niż do Pana. Chętnie mu wszystko wyjaśnimy”.

Mieszkańcy „Cukrownika” mówią, że prezes boi się zwołać walne sprawozdawczo-wyborcze, bo wie, że ludzie zagłosowaliby za odwołaniem jej ze stanowiska.

– Prawie ze wszystkimi jest skłócona, ludzie mają jej dosyć. Ostatnio przegrała w sądzie sprawę z byłym przewodniczącym rady nadzorczej spółdzielni, którego znieważyła i pomówiła. Prezes cały czas jednak zachowuje się tak, jakby była pewna, że nie można jej nic zrobić – mówi nam jeden z mieszkańców Siennicy Nadolnej. (kg)