Prezes sprzedał część akcji i udziela spółce pożyczki

Biomed-Lublin to jeden z największych beneficjentów koronawirusowej hossy spółekmedycznych na warszawskiej giełdzie. Jeszcze 12 marca walory lubelskiej wytwórni surowic i szczepionek wyceniane były na zaledwie 0,58 zł. Cztery tygodnie później, 6 kwietnia kosztowały już 11 razy więcej, bo aż 6,50 zł!


Biomed-Lublin to jedna z dwóch lubelskich spółek, których wartość na giełdzie w ostatnim czasie rosła w zawrotnym tempie. Jej wzrost w poniedziałek był jeszcze bardziej spektakularny niż BioMaximy, producenta testu na koronawirusa, za której akcję w czwartek, 2 kwietnia, trzeba było zapłacić rekordowe w historii 32 zł (pod koniec lutego jedna akcja kosztowała tylko 3,74 zł).

Walory Biomedu znacznie podrożały po tym, jak kilka krajów rozpoczęło testy potencjału szczepionki antygruźliczej we wzmacnianiu odporności na koronawirusa. Jednym z trzech europejskich producentów tych szczepionek jest Biomed-Lublin.

W piątek, 3 kwietnia, chwilę po otwarciu notowań, za akcje lubelskiej firmy trzeba było zapłacić już 3,30 zł, podczas gdy jeszcze trzy tygodnie wcześniej, 12 marca, wyceniane były zaledwie na 0,58 zł.

W poniedziałek kurs wystrzelił w górę aż do 6,50 zł! Jednocześnie spółka znalazła się na pierwszym miejscu rankingu popularności spółek giełdowych na portalu Bankier.pl!

Duży wzrost kursu postanowił wykorzystać prezes Zarządu Biomed-Lublin Marcin Piróg, sprzedając akcje za ponad 6,5 mln zł w zaledwie dwa dni. Jak się okazało, M. Piróg te pieniądze w ramach podpisanej umowy pożyczki postawi do dyspozycji spółki – 4 mln zł w ramach dostępnego limitu, zaś 9 kwietnia udzielona została pożyczka w kwocie 1 mln. W przypadku, gdy zajdzie taka potrzeba spółka ma prawo skorzystać z dostępnego limitu i uruchomić kolejne transze pożyczki

„Zawarcie umowy pożyczki związane jest z ograniczonymi możliwościami pozyskania finansowania dłużnego na bieżącą działalność operacyjną, z uwagi na wstrzymanie procesów udzielania produktów finansowych przez banki oraz w świetle zatorów płatniczych i wzmożoną konieczność zabezpieczenia surowców do produkcji wywołaną sytuacją epidemii Covid-19” – tłumaczy w komunikacie powód tego typu finansowania sama spółka. KB