Problem z miejskimi kortami

Tak wyglądały korty po jednej z burz w lipcu ubiegłego roku

Z powodu braku ofert świdnicki ratusz unieważnił przetarg na wymianę nawierzchni miejskich kortów tenisowych przy ul. Fabrycznej. Urząd chce przeznaczyć na ten cel 200 tysięcy złotych. – Dlaczego nowo wybudowane korty już wymagają tak kosztownego remontu? – pyta jeden z naszych czytelników.

Kompleks tenisowy przy ul. Fabrycznej miasto wybudowało w ubiegłym roku, korzystając z ministerialnego dofinansowania. Obejmuje on cztery oświetlone korty o nawierzchni z mączki o łącznej powierzchni 2,7 tys. mkw. z widownią dla ponad 100 kibiców i jednopiętrowym budynkiem mieszczącym szatnię i obsługę obiektu. Inwestycja kosztowała ok. 2 mln zł z czego trzecią część pokryła dotacja z ministerstwa sportu.

Od otwarcia kortów minął niewiele ponad rok, a ratusz już szykuje się do remontu ich nawierzchni. I chociaż urzędnicy nazywają to drobną naprawą wywołaną powstałymi ubytkami i podkreślają, że korty cały czas są otwarte i można na nich grać, to kwota, którą przeznaczono na wykonanie zadania (200 tys. zł) wskazuje, że naprawa wcale nie jest taka błaha.

W sierpniu miasto ogłosiło przetarg na wyłonienia wykonawcy prac, które miałyby objąć rozebranie dotychczasowej nawierzchni i ułożenie nowej warstwy. Prace miały zostać przeprowadzone jesienią, ale nie wiadomo, czy w ogóle zostaną w tym roku zrealizowane, bo na ogłoszenie nie odpowiedziała żadna firma i miasto unieważniło postępowanie.

Jeden z naszych czytelników w przysłanym do nas mailu pyta, dlaczego korty już wymagają remontu skoro mają zaledwie kilkanaście miesięcy, a miasto, oddając je do użytku, chwaliło się, że wykonane zostały według nowoczesnej technologii. Jednocześnie przypomina, że już w ubiegłym roku świdniczanie wskazywali na możliwe usterki przy wykonaniu inwestycji, bo po każdym większym deszczu na kortach przez dłuższy czas stała woda, co mogło wskazywać na źle wykonany drenaż.

Miasto deklarowało nawet, że przeprowadzi kontrolę odwodnienia i ewentualnie wezwie wykonawcę do jej poprawy, ale z drugiej strony zapewniało, że stojąca na kortach woda nie powoduje uszkodzeń ich nawierzchni. – Najwyraźniej coś jednak było na rzeczy, a z tego co wiem, wykonawcy do żadnych poprawek nie wzywano – kończy swojego maila świdniczanin. JN