Problem z parkowaniem na Sobieskiego

Kilkadziesiąt samochodów zaparkowanych ciurkiem na trawniku. Tak wygląda codzienność na ul. Sobieskiego w Krasnymstawie. Jednych to oburza, inni przekonują, że w okolicy po prostu nie ma gdzie zostawić auta.

W ubiegłym tygodniu na profilu facebookowym spotted Krasnystaw ktoś napisał: – Dzień dobry! Piszę w sprawie zaparkowanych aut przy ul. Sobieskiego, które już od długiego czasu parkują na pasie zieleni między chodnikiem a jezdnią. Jak w tym mieście ma być ładnie skoro ludzi sami je tak niszczą? Czy straż miejska lub policja zostały rozwiązane? Wyprzedzając głupie pytania typu „to gdzie mam parkować” spieszę z odpowiedzią! Parkuj na miejscach dozwolonych, żeby to było i 2 km od domu, ale nie na trawie! Dbajmy o swoje miasteczko i nie bójmy się zwracać uwagi tym, którzy starają się je za wszelką cenę niszczyć – czytamy. Pod postem pojawiło się kilkanaście zdjęć dokumentujących stojące na trawniku auta.

Rozgorzała dyskusja. Iwona napisała: – Może zamiast mieć pretensje i szukać jak ukarać parkujących na pasie zieleni, lepiej zainteresować się, dlaczego od 40 lat te chodniki i parkingi są nie remontowane? Co dokładnie widać na wyżej zamieszczonych zdjęciach. To już nie te czasy, gdzie na ulicy parkował jeden samochód.

Zaparkować dalej owszem można, problem w tym, że nie bardzo jest gdzie – zwróciła uwagę mieszkanka Krasnegostawu. Krzysztof dodał: – Zamiast tej trawy całość powinna być jednym długim parkingiem łączącym wszystkie aktualne mniejsze, nie byłoby żadnego problemu ze znalezieniem miejsca.

Ewa z kolei zwróciła uwagę na stan chodnika przy ul. Sobieskiego. – Woła o pomstę do nieba! Mam nadzieję, że jak najszybciej zostanie wymieniony, a pas zieleni zamieniony w parking. Po drugiej stronie jest dużo zieleni, a ludzie naprawdę nie mają tam gdzie parkować. To wstyd dla miasta – komentuje. Post nie spodobał się też Annie. – Ten komentarz napisał zapewne ktoś, kto nie mieszka w okolicy. „2 km od miejsca zamieszkania”, super alternatywa dla kogoś np. z małym dzieckiem i z zakupami.

A ten pas zieleni to chyba potrzebny tylko pieskom załatwiającym swoje potrzeby – czytamy. Na psie odchody zwraca też uwagę Aneta. – Pewnie piesek nie miał się gdzie załatwić, bo samochód postawiony. Miałam przyjemność mieszkać niedaleko i chodziłam często tą ulicą. Tak jak tam śmierdziało odchodami zwierząt, to nie do opisania – napisała krasnostawianka. (kg, fot. spotted Krasnystaw)