Prokurator chce 14 lat i 6 miesięcy więzienia

W miniony piątek, 22 maja, przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces 20-letniego Szymona Cz., oskarżonego o spowodowanie pod wpływem alkoholu wypadku na ulicy Ogrodowej w Chełmie, w którym zginęło dwóch 18-latków jadących w bagażniku auta. Oskarżyciel i obrońcy wygłosili mowy końcowe. Prokuratura wystąpiła o karę 14 lat i 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Obrona przekonywała, że kara powinna być o wiele łagodniejsza, a współodpowiedzialni za to, co się stało, są wszyscy, którzy jechali wówczas samochodem.

Przypomnijmy, dramat rozegrał się w niedzielny poranek, 30 marca 2025 roku. Grupa nastolatków była po urodzinowej imprezie jednego z nich. Większość była pijana. Postanowili pojechać nad Zalew Żółtańce. Chłopak, który był trzeźwy i miał rozwozić do domów uczestników imprezy, gdy zobaczył, że osobową toyotą, którą przyjechał na imprezę Szymon Cz., chce jechać aż 10 osób, odmówił prowadzenia pojazdu. Za kierownicę usiadł obecnie 20-letni Szymon. Do auta i jego bagażnika wcisnęło się 9 pasażerów. Traktowali to jako dobrą zabawę, wszystkim dopisywały humory, co zostało uwiecznione na filmikach nagrywanych wewnątrz auta. Zabawa w jednej chwili zamieniła się w niewyobrażalną tragedię. Na ulicy Ogrodowej Szymon Cz. stracił panowanie nad autem pędzącym – według biegłych – ok. 130 km/h. Według jednej z opinii biegłego z prawego tylnego koła toyoty miała zsunąć się opona. Auto wypadło z drogi, ścięło latarnię i z wielkim impetem uderzyło w betonowe ogrodzenie jednej z posesji. Na miejscu zginęli 18-letni Filip i 18-letni Mateusz, którzy jechali w bagażniku. Pozostała ósemka nie odniosła groźnych obrażeń. Szymon Cz., który w chwili tragedii miał we krwi 2,5 promila alkoholu, najpierw oddalił się z miejsca wypadku, ale później wrócił.

Prokuratura Rejonowa w Chełmie oskarżyła Szymona Cz. o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i próbę ucieczki z miejsca wypadku. Śledczy uznali, że sprawca umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa.

Proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył w styczniu tego roku. W miniony piątek odbyła się rozprawa końcowa.

– Oskarżony, łamiąc tyle zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, musiał liczyć się z tym, że dojdzie do czegoś złego, a doszło do sytuacji tragicznej – stwierdziła w mowie końcowej Diana Wirtel-Mroczek, prokurator rejonowa w Chełmie, wnosząc o wymierzenie oskarżonemu kary łącznej 14 lat i 6 miesięcy więzienia.

Z kolei obrona wystąpiła o zmianę kwalifikacji czynu na nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Reprezentujący Szymona Cz. znany lubelski mecenas Jacek Przeciechowski stwierdził, że w jego ocenie wszyscy pasażerowie, którzy wsiedli wówczas do auta, są współodpowiedzialni moralnie za ten wypadek.

Na koniec oskarżony, który na salę rozpraw został doprowadzony z aresztu, jeszcze raz przeprosił rodziny ofiar za krzywdę i ból, jakie wyrządził. Sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku na 3 czerwca. (red.)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-10-05 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę