Protest trwa, ale nie zagraża

Fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni oraz technicy RTG nie zawieszają protestu, ale nie będzie on wpływał na ich pracę i przyjęcia pacjentów. Przed tygodniem dogadali się w tej sprawie z nową dyrektor, Kamilą Ćwik. Chociaż nadal nie dostali podwyżek, o które się ubiegają.

Od miesięcy w polskich szpitalach trwa akcja protestacyjna fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych i techników RTG. To kolejne grupy zawodowe, które domagają się podwyżek.

Pracownicy chcą podniesienia pensji zasadniczej i przyznania specjalnych dodatków tym, którym brakuje maksymalnie dwóch lat do przejścia na emerytury. Postulatów płacowych nie udało się spełnić poprzedniemu dyrektorowi szpitala, Michałowi Jedlińskiemu. Udało mu się jednak zapobiec ewentualnemu strajkowi, który skończyłby się paraliżem szpitala. Na podwyżki nie ma także nowa dyrektor szpitala, ale i jej na jakiś czas udało się dojść do porozumienia z technikami.

– Zapewne do rozmów będziemy wracać, bo zaproponowane przeze mnie kwoty odbiegają od oczekiwań pracowników, ale udało nam się porozumieć żeby formy protestu, które będą przyjmować pracownicy nie były odczuwalne dla szpitala i pacjentów – mówi Kamila Ćwik, p.o. dyrektora chełmskiego szpitala.

Technicy nadal będą informować o trwającej akcji protestacyjnej z pośrednictwem ulotek i plakatów, ale będą pracować normalnie. (bf)