Protesty i skargi murowane

Najnowsza koncepcja zmian w planie zagospodarowania osiedla Brzeziny-Kalina dopuszcza budowę w tej okolicy 13-metrowych bloków

Radni Magdalena Szabała i Maciej Kantor stanęli po stronie mieszkańców osiedla Brzeziny-Kalina sprzeciwiających się wprowadzeniu zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, dopuszczających budowanie w tym kwartale bloków wielorodzinnych.

Wnioskowali, by miasto odstąpiło od prac na zmianami. Tymczasem Ratusz zgodnie z zapowiedziami poddał pod konsultacje społeczne kolejną koncepcję zmian w planie, szukając kompromisu między przeciwnikami i zwolennikami dopuszczenia zabudowy wielorodzinnej na osiedlu. Ta na pewno nie zadowoli przeciwników budowy bloków, którzy już zapowiadają protesty.

Radni Świdnik Wspólna Sprawa jeszcze w kwietniu wystąpili do burmistrza miasta Waldemara Jaksona z interpelacją, w której w imieniu mieszkańców rejonu Brzeziny-Kalina zawnioskowali o wyłączenie z aktualnie planowanych zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego obszaru pomiędzy ulicami Popiełuszki, Św. Brata Alberta i Klonową. Uważają, że na tym obszarze miasta powinna nadal być dopuszczona tylko i wyłącznie zabudowa jednorodzinna.

– Naszym zdaniem umożliwienie zabudowy wielorodzinnej wpłynie negatywnie na ład urbanistyczny w tej okolicy, a co za tym idzie, na estetykę tej części miasta. Zaburzy ponadto komfort życia właścicieli domków jednorodzinnych, którzy od lat mieszkają na tym terenie – argumentują radni w swojej interpelacji. – Nie dziwię się mieszkańcom domków, którzy żyją tu od lat, że próbują walczyć o swoje sąsiedztwo i każdy chce mieć wygodę oraz przestrzeń, a nie ścianę betonu za oknem – mówi radna Magdalena Szabała.

Na interpelację w imieniu burmistrza odpowiedziała sekretarz miasta Ewa Jankowska, informując, że obecnie przygotowywany jest do publicznego wyłożenia czwarty projekt uwzględniający uwagi zgłoszone przez mieszkańców do poprzednich koncepcji. – Później projekt trafi do radnych miejskich, którzy zdecydują, co dalej i czy nie narusza on ustaleń Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego – odpisała sekretarz Jankowska.

– Taka odpowiedź nas nie usatysfakcjonowała i tak naprawdę nic nowego nie wniosła poza tym, że niedługo będzie kolejne wyłożenie projektu. Mam nadzieję, że uda się coś wtedy ustalić z korzyścią dla przeciwników bloków, bo dalej zamierzamy występować w tej sprawie – odniósł się do odpowiedzi miasta, radny Maciej Kantor.

Mają się do czego odnieść, bo ratusz właśnie wyłożył do wglądu kolejną i prawdopodobnie już ostatnią koncepcję zmian w planie. Mieszkańcy mają możliwość zapoznać się z nią do 3 czerwca, a na 29 maja wyznaczono w magistracie publiczną dyskusję nad przedłożoną propozycją.

Trudne szukanie porozumienia

Spór o zmiany w planie zagospodarowania osiedla Brzeziny-Kalina trwa już drugi rok. Ratusz chciałby, aby na około 2,5 hektara niezagospodarowanego dziś terenu umożliwić choć częściowo zabudowę wielorodzinną, argumentując to potrzebą rozwoju miasta. Tego samego domagają się właściciele niezagospodarowanych dziś działek położonych w tym rejonie, które dzięki takim zmianom znacznie zyskałyby na wartości. Stoją na stanowisku, że powinno dopuścić się budowę bloków na osiedlu bez żadnych ograniczeń.

Z kolei właściciele znajdujących się tam domków jednorodzinnych nie chcą, by w ich sąsiedztwie powstało blokowisko, a ich spokojna okolica zamieniła się w ruchliwe osiedle. Część z nich jest jednak gotowa przystać na jakieś kompromisowe rozwiązania, podkreślając, że rozumieją, że miasto musi się rozwijać i teren w jakiejś części może być zabudowany, ale z uwzględnieniem interesów ludzi, którzy mieszkają tu od lat. W czerwcu ubiegłego roku miasto miało już gotowy, w ocenie ratusza kompromisowy projekt uchwały w sprawie zmiany planu, zakładający dopuszczenie na osiedlu budowy bloków do wysokości 20 metrów.

Z jego przegłosowania radni zrezygnowali pod naciskiem przeciwników tak wysokiej zabudowy, którzy przyszli na sesję z transparentem „Radni Miejscy, nie niszczcie dorobku życia swoich wyborców”. Samorządowcy wrócili do sprawy już po wyborach. W lutym tego roku ratusz przedstawił kolejną koncepcję zmian, dopuszczając zabudowę wielorodzinną tylko na 30 proc. objętej zmianami powierzchni, ograniczającą wysokość budynków do 12 metrów i rozszerzającą do 6 metrów linię zabudowy od już istniejących budynków.

Ta propozycja również okazała się niesatysfakcjonującą dla zwaśnionych stron. Jedni i drudzy zgłosili do niej blisko 90, skrajnie odmiennych uwag – od całkowitego odstąpienia od jakichkolwiek zmian, po dopuszczenie na osiedlu budowy bloków bez żadnych ograniczeń wysokości poprzez ograniczenia dotyczące budowy lokali usługowych i prowadzenia działalności, która mogłaby zostać uznana za uciążliwą.

Przedłożona właśnie przez ratusz kolejna koncepcja jest jeszcze trudniejsza do zaakceptowania przez przeciwników zabudowy wielorodzinnej. Dopuszcza bowiem budowę budynków do 13 metrów wysokości z płaskim dachem (przeciwnicy wskazywali, że jeśli już, to nowe budynki powinny mieć spadziste dachy, podobnie jak już istniejące domy) i zabudowę do 35 proc. terenu objętego zmianami. Właściciele domków jednorodzinnych już zapowiadają protesty. Przed kilkoma dniami założyli mające reprezentować ich interesy Stowarzyszenie Etycznego Rozwoju Miasta i napisali pismo do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o pomoc. JN