Przeciw (nadmiernej) tolerancji?

Stowarzyszenie Homo Faber, wspierane przez Centrum Wolontariatu i Stowarzyszenie Dla Ziemi oraz Partię Razem, chce prowadzić w lubelskich szkołach „lekcje wielokulturowości”, mające kształtować pozytywne nastawienie do przybywających do Lublina imigrantów. Nie za darmo. Lewicowi działacze dostaną za to 51,6 tys. zł dofinansowania z Urzędu Miasta. Protestuje więc Młoda Prawica oraz konserwatywno-liberalny Koliber.


Zdaniem młodych prawicowców związanych z Polską Razem akcja Homo Faber to nie tyle lekcja tolerancji, ale raczej próba indoktrynacji, a w dodatku dowód na wspieranie przez lubelski ratusz wybranych opcji ideowo-politycznych i to publicznymi pieniędzmi. Prezes Młodej Prawicy, Robert Banach, zapowiedział wysłanie do dyrektorów szkół objętych programem „warsztatów” ostrzeżeń przed ich spodziewaną jednostronnością, mającą na celu – zdaniem krytyków – „wpływać na proces kształtowania opinii młodego pokolenia Polaków” tak, by urobić ich na rzecz nieskrępowanego przyjmowania do Polski rzesz uchodźców. Działacze Kolibra przypominają z kolei, że prezydent Krzysztof Żuk był wśród prezydentów miast deklarujących „otwarcie drzwi” dla kwot imigracyjnych, zaś działania Homo Faber i Partii Razem wpisują się w ten sam scenariusz „którego zgubne skutki widzimy przy kolejnych zamachach na Zachodzie Europy” – podkreślają młodzi prawicowcy.
Homo Faber odpiera zarzuty, podkreślając apolityczność całej akcji. Na razie stowarzyszenie prowadzi jeszcze uzgodnienia z ratuszem w sprawie jej szczegółów organizacyjnych. Wśród innych form aktywności tego środowiska wymienić można zbiórkę funduszy dla poszkodowanego ukraińca, przedstawianego jako „ofiara lubelskiej nietolerancji”. TAK