Przedwyborcze lajki i hejty

Adam Sadło ze Stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa wytknął Łukaszowi Reszce, radnemu powiatowemu i prezesowi MKS Avia Świdnik, że ten kupuje popularność w internecie. Radny miał ponoć płacić za polubienia umieszczane pod jego postami na Facebooku. Reszka tłumaczy, że to próba zdyskredytowania go w oczach mieszkańców miasta i powiatu.


W Świdniku coraz głośniej mówi się, że niektórzy lokalni politycy kupują polubienia swoich stron na Facebooku. Płacą też ponoć za „lajki” umieszczanych na nim postów. Specjaliści od Facebooka przyznają, że lajki pod postami kupić bardzo łatwo. Na jednym z najbardziej popularnych serwisów aukcyjnych sto polubień można dostać już za 3 zł.
Adam Sadło ze Świdnik Wspólna Sprawa zamieścił ostatnio w internecie wpis, że osób płacących za popularność w internecie jest przynajmniej kilka. Są wśród nich radni miejscy i powiatowi, w tym radny Rady Powiatu Łukasz Reszka.
Jak zaznacza Sadło, bardzo łatwo jest sprawdzić, czy lajki pod postami na stronie są prawdziwe, czy opłacone.
– Wystarczy wejść na konta osób, które polubiły taki post. Jeśli są bez żadnych dyskusji, z małą ilością znajomych albo z oddalonych miast, to zapewne są to fałszywki. Inna poszlaką jest to, że jeśli ktoś ma pod postami kilka „lajków”, a od święta 20 i nagle pojawia się tysiąc, to może być to podejrzane. Polubienia strony też można kupić, ale tego nie można udowodnić. Wszystko widać po przyrostach w statystykach na funpagu. W Świdniku normalne są przyrosty typu 1 proc. tygodniowo, a przy dużych akcjach kilku procent. U niektórych radnych te przyrosty wynoszą 5-10 proc. i są w miarę regularne. To śmieszne, że wydaje się im, że w ten sposób ludzie będą mieli ich za popularnych i na nich zagłosują – mówi A. Sadło.
Na odpowiedź radnego na te zarzuty nie trzeba było długo czekać. Na swoim profilu na Facebooku opublikował on film, w którym tłumaczy, że jego kontro zostało zaatakowane przez nieznane osoby.
– „Chodzi o post z 27 grudnia, w którym informowałem o planowanym ogromnym zadłużeniu, jakie przewiduje rządząca powiatem koalicja PO-SLD-PSL. Te tysiąc lajków, blisko 30 tys. wyświetleń oraz ponad 40 udostępnień, jak się okazuje, nie było przypadkowym, a celowym działaniem, które miało na celu zdyskredytowanie mnie i mojej pracy. Niestety na chwilę obecną nie da się ustalić sprawców. Informację powyższą otrzymałem od Facebook Polska. Lajki zostały zakupione na popularnym serwisie aukcyjnym przez kogoś bardzo mi nieżyczliwego. Świadczy to o jednym: że dobrze wykonuje swoją pracę. Zapewniam, że będę działał jeszcze intensywniej dla dobra świdnickiej wspólnoty samorządowej” – słyszymy w filmie.
W rozmowie z nami Reszka wyjaśnia, że gdy dotarły do niego oskarżenia o kupowanie popularności, skontaktował się ze specjalistami od Facebooka i poprosił, by sprawdzili jego konto.
– Okazało się, że jeśli chodzi o post o budżecie, ktoś rzeczywiście kupił lajki na aukcji. „Poszły” z różnego rodzaju kont, w tym też z fikcyjnych. Powiedzieli (specjaliści z Facebooka – przyp. red.), że postarają się coś z tym zrobić, bo sztucznie zawyżana oglądalność przynosi facebookowi straty. To po prostu atak nieżyczliwych mi osób. Domyślam się, kto za tym stoi. Jak się okazuje, można kupić komuś lajki i nie jest to przestępstwo, a ja nie mam – jak np. Adam Sadło – czasu na to, by siedzieć i sprawdzać każdego, kto polajkował post na publicznym profilu. Co ciekawe, jakieś dwa lata temu to na stronie ŚWS pojawiły się polubienia z dziwnych kont. Ktoś chciał ich w ten sposób zdyskredytować. Teraz – jak widać. – przyszła kolej na mnie – komentuje Reszka.
Zdaniem Adama Sadło film radnego to krokodyle łzy. W internecie umieścił obszerny wpis będący odpowiedzią na nagranie.
– „Zwróciłem publicznie uwagę, że (Ł. Reszka – przyp. red.) kupuje sobie lajki (nie tylko on) i zlinkowałem lubelskie media, żeby zwróciły uwagę na to oszustwo. Widocznie zaczęły się telefony z redakcji i dlatego teraz robi z siebie męczennika. Wcześniej nie przeszkodziło mu to opublikować grafiki z podziękowaniami za 1000 lajków. A widział doskonale, że te reakcje są z fałszywych kont, bo to widać na bieżąco. Ponadto „wielki działacz”, który nie jest znany z żadnej konstruktywnej działalności – przynajmniej mnie – nie wie, kto rządzi w powiecie, w którym jest radnym. Łukaszu, rządzi koalicja PSL-PO-Świdnik Wspólna Sprawa, a nie SLD. Świdnik Wspólna Sprawa skupia ludzi o różnych poglądach i żadna z nich nie należy do SLD. Kilka osób było w SLD kilkanaście już lat temu. A Ty z kolegami ciągle ta sama śpiewka, z prawdziwych i anonimowych kont. To śmieszne” – napisał Sadło.
On również przypomina sytuację, kiedy to dwa lata temu stronę ŚWS zaczęło lubić mnóstwo osób z krajów arabskich – m.in. Maroka i Arabii Saudyjskiej. Jak zaznacza, wszystkie polubienia zostały usunięte, a o sprawie opinię publiczną poinformowali sami członkowie stowarzyszenia.
– „To, że strona ŚWS jest największą spośród wszystkich stron prowadzonych przez organizację, w Świdniku i powiecie, wynika z długiej i jednocześnie profesjonalnej pracy w realu i w sieci. Z docieraniem do prawdziwych ludzi i przede wszystkim z mówienia prawdy. Wiem, że Cię to boli Łukaszu, ale nigdy nie dorównasz Jakubowi Osinie jako osobie, działaczowi publicznemu i stronie, która z 800 polubieniami nie ma żadnych fałszywek, w przeciwieństwie do strony Twojej i pewnie innych (…) z tzw. prawicy” – napisał do Reszki Sadło i zaapelował by z szacunku dla mieszkańców Świdnika i powiatu nie kupował więcej lajków.
– Ciężko mi poważnie traktować ten wpis Adama Sadło, z którym zresztą znam się od ponad 20 lat. Rozumiem, że jest to odpowiedź na moje filmowe oświadczenie, ale tak, jak w nim powiedziałem, zamierzam jeszcze intensywniej działać dla dobra mieszkańców – komentuje Reszka. (w)