Przegrali, choć źle nie grali

ŁADA BIŁGORAJ – START KRASNYSTAW 2:0 (1:0)
1:0 – Dorosz (45+2 karny), 2:0 – Chmura (48).


START: Ziętek – Bielak, Lenard, Wojciechowski, Saj (60 Dworucha), Kabasa (65 Wójtowicz), Kwiatkowski, Szponar (70 Adamiec), Zieliński, Mietlicki, Drapsa.

Start przegrał, ale z przebiegu gry nie był od Łady gorszy. W pierwszej połowie zespół trenera Pawła Kamińskiego stworzył sobie 3-4 dogodne okazje strzeleckie, ale żadnej nie wykorzystał. Tuż przed zejściem na przerwę do szatni stracił natomiast gola. – Dostaliśmy bramkę z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie piłki ręką w szesnastce – opowiada trener Kamiński. – Zamiast prowadzić, pierwszą część meczu zakończyliśmy z jednobramkową stratą. Szkoda, bo graliśmy dość dobrze, staraliśmy się być równorzędnym rywalem dla Łady.

Start źle skończył pierwszą połowę i źle rozpoczął drugą. – Przy stałym fragmencie gry popełniliśmy błąd w kryciu i Łada zdobyła drugiego gola. Niestety, nie udało się nam odmienić losów meczu, przegraliśmy, choć na tę porażkę nie zasłużyliśmy. W spotkanie włożyliśmy mnóstwo sił i zaangażowania, ale nie wystarczyło to choćby do zdobycia jednego punktu. Nie byliśmy słabsi, zabrakło natomiast skuteczności. W prostych sytuacjach nie umiemy strzelić gola. Musimy ciężko pracować nad finalizacją akcji – dodaje P. Kamiński.

W niedzielę 19 maja Start Krasnystaw gra u siebie z Huczwą Tyszowce „mecz o życie”. Początek o 17.00. Jeśli myśli o pozostaniu w czwartej lidze, musi wygrać! (r)