Przed przejściem zawsze za rękę

W chwili zagrożenia dystans kilku metrów może okazać się nie do pokonania dla rodzica. Wystarczą sekundy, by doszło do tragedii, bo dziecko przed przejściem jest nieprzewidywalne. Dlaczego zatem nie pilnujemy pociech na ulicy?

Niby prosta zasada, którą znają wszyscy rodzice i opiekunowie. A jednak, w praktyce okazuje się, że nie wszyscy myślą o bezpieczeństwie najmłodszych. Przykład: sytuacja z 12 września przy ul. Lotniczej. Tuż przy krawężniku stoi na rowerku kilkuletnia dziewczynka (około 3 lat). Chwieje się i kręci, nie wiadomo, czy za chwilę nie wyjedzie znienacka na ulicę. Kierowcy zwalniają i rozglądają się, ale rodziców dziecka nie widać. Dopiero w oddali, prawie z drugiego końca ulicy wyłania się najprawdopodobniej babcia ze starszym wnuczkiem.
– Odległość paru metrów od dziecka to dystans nie do pokonania w ciągu kilku sekund. Przepisy mówią, że dziecko do lat siedmiu nie może przebywać na ulicy samo. Przed przejściem powinno iść za rękę z opiekunem. Zwracajmy na to uwagę, bo na skutek naszej nieuwagi może dojść do tragicznego w skutkach zdarzenia – apeluje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. (pc)