Przełamali złą passę

GÓRNIK II ŁĘCZNA – WŁODAWIANKA 2:2 (2:0)


1:0 – Mroczek (10), 2:0 – Cielebąk (21), 2:1 – Błaszczuk (66), 2:2 – Magdysh (82).

WŁODAWIANKA: Polak – Czarnota, Nielipiuk, Żakowski, Kędzierski, Jemioł (90 Bylina), Błaszczuk, Bartosz, Sztybel, Naumiuk (61 Kowalewski), Magdysh.

Po ostatnich wysokich porażkach Włodawianki (0:6 z Hetmanem Zamość, 0:4 z Kryształem, 0:9 z Lublinianką, 1:5 z Tomasovią) zdecydowanym faworytem meczu w Łęcznej były rezerwy tamtejszego Górnika. Na początku spotkania goście mogli sprawić niespodziankę i wyjść na prowadzenie, ale okazji nie wykorzystał Magdysh.

– Gospodarze wyszli na mecz w mocnym składzie z Mateuszem Cetnarskim, i to oni nadawali ton grze. Przeciwnik przeważał, my próbowaliśmy grać z kontrataku, nasze strzały nie były jednak na tyle groźne, by sprawiły rywalowi problemy. Dość szybko straciliśmy dwa gole po naszych błędach, ale w przerwie powiedzieliśmy sobie, że nie możemy iść na wymianę ciosów, tylko czekać na swoje okazje, bo one będą – opowiadał po meczu Marek Drob, trener Włodawianki.

Goście w drugiej połowie zaprezentowali się o wiele lepiej, niż w pierwszej. Ich kontry były groźniejsze. W 66 min. Patryk Błaszczuk uderzył z 25 m, a piłka wpadła do siatki. – Patryk strzelił pięknego gola, po którym uwierzyliśmy, że możemy osiągnąć korzystny rezultat. Nie mieliśmy już nic do stracenia, zaatakowaliśmy i w 82 min. Sztybel idealnie zagrał do Magdysha, a ten mocnym strzałem doprowadził do remisu. Górnik ruszył na nas, chciał zdobyć zwycięską bramkę, byliśmy w opałach, ale obrona i Daniel Polak w bramce grali czujnie. Mieliśmy też trochę szczęścia, bo raz słupek uratował nas przed utratą gola. Myślę, że gospodarze po przerwie trochę nas zlekceważyli, sprawiali wrażenie pewnych siebie, że z łatwością strzelą jeszcze jednego gola i będzie po meczu – stwierdził trener Drob.

Włodawianka w Łęcznej wywalczyła ważny punkt, ale do utrzymania się potrzebuje jeszcze jednego, może nawet dwóch zwycięstw. – Ten remis był nam potrzebny, wiemy, że jeszcze nie utrzymaliśmy się. Przed nami bardzo ważne mecze z Ładą Biłgoraj, Polesiem Kock, MKS Ryki, czy Huczwą Tyszowce. Za tydzień do składu powinien wrócić Wojciech Więcaszek, który dziś był na meczu, ale nie zagrał, bo nie czuł się najlepiej. Treningi po kontuzji wznowił też Michał Budzyński, liczę na to, że jeszcze w tej rundzie nam pomoże – dodaje M. Drob.

A w kolejnym meczu Włodawianka zagra u siebie z Ładą Biłgoraj. Początek w niedzielę 19 maja o 16.00. (r)