Przemiana Medellin

Prof. Polina Golovátina-Mora podczas prelekcji w Lublinie

Podczas kolejnego spotkania ekspertów w cyklu „Rozmowy o mieście”, prezentowano rozwiązania urbanistyczne kolumbijskiego Medellin.


Gościem specjalnym lubelskiego spotkania była Polina Golovátina-Mora, profesor na Wydziale Komunikacji Społecznej i Dziennikarstwa w Universidad Pontificia Bolivariana w Medellín. Jej zainteresowania naukowe obejmują m.in. studia przestrzenne, politologiczne i kulturoznawcze. Kolumbijka (pochodząca z Europy Wschodniej) mówiła po polsku o inspirujących przemianach jakie tam zaszły w ostatnich latach.
Medellin przeszło bowiem drogę od kryzysu (w sferze gospodarczej i zarządzania, ale i wizerunkowej) do eksplozji innowacyjnej na polu urbanistycznym, kulturowym i społecznym.
Medellin stereotypowo kojarzy się z jedną z narkotykowych stolic świata. To błąd. Dziś mówi się, że to najbardziej innowacyjne miasto na świecie, które przeszło wielką przemianę infrastrukturalną, społeczną i obyczajową. Jest drugim co do wielkości miastem Kolumbii – mieszka tam przeszło 3 mln ludzi. Uważane jest za kolumbijską stolicę kultury i sztuki.
– Kolumbia to kraj nadal bardzo konserwatywny, religijny, skrajnie prawicowy, lecz oferuje też zaskakujące swobody obywatelskie: np. uznaje małżeństwa par gejowskich, a prawo nakazuje traktować zwierzęta na równi z człowiekiem. Likwidujemy sklepy zoologiczne, a akcja adoptowania psów i kotów nie ma sobie równych w świecie – mówiła prof. Polina Golovátina-Mora. – Jak na organizm tego państwa o dość chwiejnej demokracji, do niedawna targany wojną i konfliktami, samorządy kolumbijskich miast mają jednak ogromne znaczenie.
Prelegentka ukazała Medellin najpierw jako obszar niepewności i lęków, później nadziei i pragnień, w końcu jako przestrzeń komunikowania problemów, mediacji i rozwiązywania ich po myśli obywateli miasta.

Od dzielnic ubóstwa po enklawy zbytku

– taki jest przekrój stratyfikacji społecznej w kwartałach, na jakie podzielono tę górską metropolię. Stąd pojęcie „strata” (strefa) opisujące poziom życia mieszkańców poszczególnych części Medellin, co nie zawsze pokrywa się z granicami dzielnic. Numer takiej straty czyli rejonu w dowodzie osobistym, warunkuje choćby wysokość opłat komunalnych, podatków i inne daniny na rzecz miasta. To właśnie było i jest powodem wielu napięć między warstwami tamtejszych mieszkańców. Wojna domowa oraz walki wewnętrzne między kartelami narkotykowymi – od czasu Pablo Escobara (lata 70.ub.w) aż po rok 2003 – skutkowały tam niesłychanym poziomem przestępczości, było to wówczas jedno z najbardziej niebezpiecznych miast świata.
Jednak od kilkunastu lat trwają tam takie zmiany, że dziś trudno uwierzyć w złą sławę Medellin. Co ciekawe, początek tej metamorfozy przyniosło wprowadzenie nowych środków komunikacji. Dziś są to nadziemne linie metra oraz gondole kolejki linowej. One przyczyniły się do uzdrowienia atmosfery miasta zatrutej przez smog oraz wielu innych korzyści.
– Ewidentnie. początek zmian w Medellin dała w pierwszych latach tego stulecia budowa metra. Poprowadzono je górą, podobnie jak szereg kolejek gondolowych nad miastem, dzięki czemu dotarły do miejsc niemal odciętych od centrum. Wypierają stopniowo transport samochodowy emitujący tony spalin – podkreśla prof. Golovátina-Mora. – Celem było połączenie rozległego organizmu miejskiego w całość, zmniejszenie czasu przejazdu z peryferii do centrum i między dzielnicami – wyjaśniał.
Tak powstała idea łatwej komunikacji, jej dostępności dla mieszkańców odległych dzielnic, oddzielonych grzbietami gór.
Opowiadała też, jak w finansowaniu wielomiliardowej inwestycji brało udział nie tylko państwo, ale i społeczeństwo, m.in. szereg bogatych rodzin z Medellin i z całej Kolumbii. W pewnym sensie wzięli się za to miejscowi oligarchowie, chociaż właścicielem tej infrastruktury pozostało miasto.
To był bardzo celny ruch władz municypalnych również na rzecz integracji mieszkańców. Sanacja objęła bowiem także stosunki społeczne.

Zjawisko „Kultura – metro”

Dzięki temu ludzie bardzo otworzyli się wzajemnie na siebie, na sprawy miejskie. Metro zadziałało wręcz symbolicznie – mieszkańcy „wyszli” ze swoich slumsów czy dzielnic o gorszej reputacji. Pojawił się swoisty doping, społeczna rywalizacja między sąsiadami, by lepiej od innych zaprezentować swój blok, domek i obejście, utrzymywać czystość.
– Wystarczy, że nie rzucam śmieci wokół i to już jest mój mały wkład we wspólną korzyść z idei metra. Bo wokół mamy ład i porządek – podkreśla prelegentka. – Gondole naszych kolejek są przezroczyste. Ludzie zaczęli więc dbać o swoje obejścia, gdyż nie chcieli być widziani od góry jako bałaganiarze. I nikt nie musiał ich do tego wdrażać. Pod tym względem świadomość społeczna Kolumbijczyków jest wysoka. Wystarczy gdy na zebraniach swoich dzielnic słyszą: To jest twoje miasto, nie niszcz go!
Coraz lepsza infrastruktura ułatwiająca ludziom kontakt odmieniła wręcz ich świadomość. Wokół idei sprawnej komunikacji powstało wiele akcji społecznych w mieście.
Medellińskie koleje miejskie przyczyniły się do porozumienia w sprawach kulturowych. Ich infrastruktura stała jedną gigantyczną galerią. Na wiaduktach, podporach, słupach trakcyjnych trwa festiwal performansów i happeningów z dziedziny nowej sztuki.
Same wagoniki metra i gondole transportowe są wolne od malunków. W ten sposób miasto symbolicznie zastrzegło sobie niejako obszar wpływów, bo pozostałą przestrzeń pozwolono obywatelom kształtować i ubarwiać według własnego gustu pod względem użytkowym i estetycznym.
Medellin oddano w ręce twórców sztuki ulicznej. Praktycznie każdy skrawek betonowej przestrzeni może być zdobiony przez artystów graffiti. Tak powstały całe „hektary” kolorowych obrazów ożywiających szarość mostów, wiaduktów, estakad kolejki. Malowidła są po prostu wszędzie. Ich treść jest pacyfistyczna, rzadko nawiązuje do polityki, a raczej do zgody narodowej, lecz także do ekologii i piękna lokalnej przyrody. Również malowanie budynków mieszkalnych ma swój udział w barwnym wyglądzie metropolii.
W ten sposób Medellin uzyskał swój kolorytem jego murach, powstał oryginalny „tatuaż” wyróżniający go spośród wielkich aglomeracji Ameryki Łacińskiej.

Myślenie o całym mieście

…zastąpiło u nas „myślenie w kategoriach dzielnicy” a więc wąskiej społeczności. Zwycięża interes wszystkich mieszkańców, a nie partykularyzm elit – podkreślała prelegentka i wyliczała atuty: charyzmatyczny burmistrz, kooperacja mieszkańców, wręcz ich solidarność – to zdecydowało o powodzeniu restytucji miasta. Większa i zasobniejsza Bogota nie posiada takich cech.
Dalsze atuty? Medellin ma bardzo dobrą sieć komunikacji, a i tak czuć wyraźny akcent włodarzy na ruch jednośladów. Działa tu silne lobby rowerowe stąd miasto opasuje sieć dróg dla rowerów z każdej dzielnicy do pozostałych cykliści.
Imponują kampanie proekologiczne, m.in. apele o nieużywanie toreb plastikowych, o niepalenie w gospodarstwach byle czym celem zmniejszenia zanieczyszczeń smogowych. Sam burmistrz wystąpił z inicjatywą Low Carbon City (miasto mało-węglowe), która wspiera wysiłki aktywistów na rzecz zdrowego powietrza. I to działa.
Spotkanie odbyło się w ratuszu 11 grudnia 2017 r. Animatorami projektu „Rozmowy o mieście” są: dr Jan Kamiński (KUL, Rada Kultury Przestrzeni) i dr hab. Piotr Celiński (Wydział Politologii UMCS). Przypomnieli oni, że ten cykl daje obraz życia innych miast świata w kontekście ich przeobrażeń społecznych i roli partycypacji obywatelskiej w zarządzaniu nimi. Marek Rybołowicz