Przemysłowy renesans Lublina

Jubileuszowa konferencja w CSK

– Przełamaliśmy okres niemocy gospodarczej, co zapoczątkował jeszcze mój poprzednik. Kiedy wcześniej inni rośli, Lublin pozostawał z tyłu. Wydawało się, że odbudowa znaczenia przemysłu będzie ponad nasze siły. Dziś jestem dumny z tego, w jakim miejscu jesteśmy. Zaufaliśmy przedsiębiorcom, a teraz dziękujemy wam za wasze zaangażowanie w strefie – mówił Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, na uroczystościach 10-lecia lubelskiej strefy ekonomicznej na Felinie.


Impreza odbyła się w sali operowej Centrum Spotkania Kultur. Jubileusz był okazją do podsumowania dziesięcioletniej historii Podstrefy Lublin – Specjalnej Strefy Ekonomicznej Europark-Mielec – bo tak brzmi jej pełna nazwa – oraz do snucia planów dalszego jej rozwoju.
Dziś Podstrefa Lublin to ponad 3,7 tysiąca miejsc pracy, 58 inwestorów, 128 hektarów uzbrojonej przestrzeni.
– Diametralnie odmieniła stan gospodarki miasta, a jej efekty są zauważane nie tylko przez ekspertów, ale przede wszystkim przez mieszkańców miasta – podkreślał Mariusz Sagan, dyrektor Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów.
Końcówka XX wieku była dla lubelskiej gospodarki niezwykle bolesna. Miasto straciło cały wielki przemysł: Zakłady Metalurgiczne „Ursus”, Fabrykę Samochodów Ciężarowych, i wiele pomniejszych, ale znaczących firm. Liczba zatrudnionych w przemyśle spadła z 41 tys. do 17 tys. – Podstrefa na Felinie miała zahamować tę tendencję, tchnąć impuls w rozwój przemysłu i usług. Te ostatnie zaczęły się rozwijać po tym, jak wszedł do Lublina światowy gigant Pannatoni – przypomniał Mariusz Sagan.

Wyróżnieni za wkład na rzecz SSE

Za wkład w rozwój miasta i aktywność gospodarczą miasto uhonorowało tych, którzy przyczynili się do budowania SSE. Medal 700-lecia Lublina z rąk prezydenta otrzymali dr Marian Stefański z WSEI, członek zespołu, który przygotował powstanie SSE, oraz dwie firmy działające w Strefie: Lubella oraz GT85. Nagrody odbierali Piotr Romańczuk i Zbigniew Kurant.

Pozytywne sygnały z Warszawy

Nadzieje na to, że lubelska strefa nadal będzie się rozwijać płyną też ze sfer rządowych. Ministerstwo Rozwoju pracuje nad ustawą o Polskiej Strefie Inwestycji. Zgodnie z informacjami resortu wicepremiera Mateusza Morawieckiego będzie to specjalny instrument wsparcia (finansowy) dla polskich stref ekonomicznych na okres od 10 do 15 lat. Ci, którzy zainwestują dalej w strefach, dostaną bonusowe wsparcie przez kolejne pięć lat. – Jeszcze w tym miesiącu rozpoczną się prace legislacyjne. To koncepcja wsparcia firm, z naciskiem na region Polski Wschodniej. Z racji położenia Lublin będzie mógł łatwiej spełnić poszczególne kryteria jakościowe – mówił Andrzej Karabon z Agencji Rozwoju Przemysłu.

BARTŁOMIEJ CHUDY

Co za dekadę?

Plany są optymistyczne. W czerwcu tego roku rada miasta, na wniosek Agencji Rozwoju Przemysłu, przyjęła uchwałę zezwalającą na objęcie przez SSE gruntów o powierzchni 12,7 ha na terenie dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych. Celem jest realizacja dużego projektu inwestycyjnego spółki Ursus.
Miasto przewiduje znaczący wzrost siły przemysłowego Lublina w kolejnych latach. Ma on bazować na potencjale sektorów: motoryzacyjnego, maszynowego, lotniczego, metalowego, poligraficznego, ale i medycznego czy biotechnologicznego. Ma to pozwolić na osiągnięcie poziomu zatrudnienia 6 tys. osób już do 2020 roku. Pięć lat później pracowałoby w strefie nawet do 15 tys. osób, a w 2030 nawet 30 tys.!