Przeprowadzka świętej Anny

Kapliczka św. Anny w Sielcu

Obraz św. Anny, który od lat stał w kapliczce w Sielcu, miejscu kultu zarówno wiernych rzymskokatolickich, jak i prawosławnych, trafił do kościoła w Kumowie Plebańskim. O tym, jak również o odrestaurowaniu starego malowidła, zdecydował proboszcz kumowskiej parafii.

Obraz św. Anny przed konserwacją

Kapliczka Ekumeniczna Świętej Anny w Sielcu zwana „kapliczką na wodzie” to jedna z głównych atrakcji turystycznych gminy Leśniowice. Kaplica słynie jako miejsce cudownych uzdrowień. Dwa razy do roku odbywają się tu nabożeństwa połączone z poświęceniem wody w cudownym źródle bijącym pod kapliczką. Msze odpustowe odprawiane są w lipcu oraz sierpniu przez duchownych kościoła prawosławnego oraz rzymskokatolickiego. Miejsce jednoczy te dwa wyznania. Między innymi dlatego, decyzja ks. Zygmunta Woźniaka, proboszcza Kościoła pw. Nawiedzenia NMP w Kumowie Plebańskim, wzbudziła wśród niektórych parafian kontrowersje.
– Ksiądz ogłosił na mszy, że obraz św. Anny z kapliczki w Sielcu będzie teraz stał w kościele w Kumowie Plebańskim – mówi mieszkaniec gminy Leśniowice. – Proboszcz tłumaczył, że obraz jest zbyt cenny, aby pozostał w kapliczce. Racja, bo kręci się tam czasem nieciekawe towarzystwo, ale z przedstawicielami prawosławnych nikt tego nie konsultował. Oby nie doszło do konfliktu…
Ks. Woźniak w szczegółach wyjaśnia sprawę. Potwierdza, że obraz znajduje się w kościele, w którym pełni posługę proboszcza. Pokazuje go naszym dziennikarkom. Malowidło stoi w bocznej nawie. Niedawno przeszło konserwację.

Obraz św. Anny po konserwacji

– Obrazem św. Anny zainteresowała się konserwator z Wrocławia, która odwiedza swoją przyjaciółkę w Sielcu – wyjaśnia ks. Woźniak. – Pani konserwator zaproponowała, że odrestauruje to dzieło. W zamian nie chciała pieniędzy, tylko prosiła o odprawienie mszy świętej. Uznałem, że to dobra okazja, bo wiem, jak droga jest konserwacja obrazów. Prace przy renowacji malowidła trwały trzy-cztery miesiące. Pięknie odnowiony obraz do nas wrócił. Jest cenny, więc uznałem, że bezpieczniej będzie, jeśli pozostanie w naszym kościele, a nie w kapliczce, która nie jest specjalnie chroniona. O całej sprawie informowałem parafian na bieżąco, pytając nawet czy jest ktoś chętny, aby zaopiekować się tym obrazem. On w każdej chwili może wrócić do kapliczki, albo może być tam przeniesiony na czas nabożeństw.
Proboszcz nie konsultował się w tej sprawie z chełmskimi konserwatorami zabytków, bo jak mówi – obraz św. Anny nie jest wpisany do rejestru zabytków. Potwierdza to Stanisława Rudnik, szefowa chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Mówi jednak, że kapliczka i obraz św. Anny widnieją w tzw. ewidencji zabytków i zanim właściciel czy opiekun podejmie wobec nich jakieś działania, mógłby zwrócić się o opinię do urzędu ochrony zabytków. Konserwator również zaniepokoiła się, że zabranie malowidła do kościoła w Kumowie Plebańskim mogło wywołać niesnaski z przedstawicielami wyznania prawosławnego.
– Księża najczęściej zwracają się do nas o opinię w sprawie konserwacji obiektów ruchomych, nawet jeśli nie znajdują się one w rejestrze zabytków – mówi konserwator Rudnik. – Zdarzały się sytuacje, że taką konserwacją zajmował się ktoś niekompetentny, a efektem była destrukcja dzieła sakralnego. My po prostu ze swojej strony służymy wsparciem. Rozumiem, że w przypadku obrazu św. Anny nadarzyła się okazja i ksiądz proboszcz z niej skorzystał. Mógł tak zrobić, choć podjął pewnego rodzaju ryzyko i miejmy nadzieję, że nie jest to ze szkodą dla tego obrazu. Rozmawiałam z przedstawicielem duchowieństwa prawosławnego i na szczęście nie będzie na tym tle żadnego konfliktu. Prawosławni nie roszczą sobie praw do wyposażenia kapliczki. Na nabożeństwa przywożą z cerkwi swój obraz św. Anny.
Fachowa ocena efektu renowacji malowidła z sieleckiej kapliczki będzie należała do chełmskich konserwatorów, którzy planują kontrolę w kościele w Kumowie Plebańskim. – To standardowe działanie, już wcześniej planowaliśmy taką kontrolę – zapewnia Rudnik.
W kościele w Kumowie Plebańskim mnóstwo jest zabytkowych dzieł sztuki. Sufit zdobi fresk, osłonięty do niedawna specjalną włókniną, która miała go chronić przed uszkodzeniami w trakcie remontu dachu świątyni. Fresk wymaga renowacji, a to może okazać się kosztowne. Wszystko zależeć będzie od zaleceń konserwatorów w tej sprawie.
Posługa ks. Woźniaka w Kumowie Plebańskim nie jest łatwa. Parafia była zadłużona, gdy przejął ją kilka lat temu. Proboszcz przyjął za punkt honoru spłatę pożyczek i wyprowadzenie parafii na prostą. Słowa dotrzymał. Dług – jak zapewnia – został w całości spłacony. Parafianie dobrze go oceniają.
– W to, co dotyczy kościoła, bardzo się angażuje, wkładając w to całe swoje serce, a nawet przypłacając to zdrowiem – mówi jeden z naszych rozmówców. (mo)