Przestój na Krępieckiej

– Czym kierował się Zarząd Powiatu, decydując się na rozpoczęcie remontu Krępieckiej pod koniec listopada – pytał podczas ostatniej sesji rady powiatu radny Łukasz Reszka. Jego zdaniem zaczynanie inwestycji pod koniec roku było nietrafionym pomysłem, o czym świadczy konieczność wstrzymania prac.


W drugiej połowie listopada ub. r. rozpoczął się długo wyczekiwany przez mieszkańców Świdnika i gminy Mełgiew remont ulicy Krępieckiej. Przebudowa miała rozpocząć się już wcześniej, ale w związku z przebudową przejazdu kolejowego Świdnik-Wschód prace zostały przesunięte w czasie. Temat remontu na ostatniej sesji rady powiatu poruszył radny Łukasz Reszka, przewodniczący klubu radnych PiS – Porozumienie Prawicy, pytając starostę, czym kierował się powiat, decydując się na rozpoczęcie remontu w listopadzie.
– Bardzo wielu mieszkańców i użytkowników skarży się na brak bezpieczeństwa. szczególnie dzieci chodzące do szkoły czy osoby starsze, mające problem z poruszaniem się. Pokonanie rozebranych chodników, omijanie stert płytek chodnikowych i gruzu jest niebezpieczne. Poza tym kierowcy skarżą się na niebezpieczeństwo przy wymijaniu pojazdów jadących z naprzeciwka, bo poprzez ustawione pachołki jezdnia jest węższa. Dramat trwa od listopada i nie wiadomo, do kiedy potrwa. I ten dramat zgotowano ludziom zimą; w najgorszym możliwym okresie, kiedy wiadomo, że nie ma możliwości prowadzenia prac drogowych – wyjaśnia Łukasz Reszka.
Kiedy remont Krępieckiej się rozpoczynał, powiat zakładał, że – jeśli pogoda dopisze – uda się go skończyć jeszcze przed początkiem nowego roku. Tak się jednak nie stało i na jakiś czas prace trzeba było wstrzymać.
– Kiedy temperatury spadły poniżej zera, podjąłem decyzje, aby wstrzymać prace, bo jak wiadomo kładzenia asfaltu w takich warunkach się nie sprawdza – tłumaczy starosta Dariusz Kołodziejczyk. – Ale te prace, które mogą być prowadzone, trwają, choćby układanie kostki. Początkowo był plan, aby przełożyć starą kostkę, ale podjęliśmy decyzję o zakupie nowej. Sfinansowało ją starostwo, a układa ją gmina Mełgiew.
Starosta dodaje, że kiedy tylko warunki pozwolą, prace związane z remontem jezdni ruszą na nowo.
– Ustaliliśmy z wykonawcą, że w następnym tygodniu znów wejdzie na plac budowy, ale prognozy długoterminowe przewidują temperatury minusowe, nawet do od minus 8-9 stopni. Jeśli się sprawdzą, będziemy musieli jeszcze chwilę się wstrzymać. Zdaję sobie sprawę, że są utrudnienia, ale chwilowe, jak przy każdym remoncie. Kiedy już skończymy, jakość tej drogi będzie o wiele lepsza – mówi D. Kołodziejczyk.
Zgodnie z umową z wykonawcą remont ma zakończyć się do końca maja, ale starostwo przewiduje, że stanie się to wcześniej, czyli w marcu. (w)