Przetrwać trudne czasy…

Chełmianka robi krok do tyłu, by za dwa, trzy, może cztery lata zrobić dwa kroki do przodu. Działacze policzyli, jakiej wysokości przychody mogą w br. zasilić budżet klubu i uznali, że na zaplanowane wcześniej wydatki nie wystarczy pieniędzy. Żeby nie zadłużać klubu i nie doprowadzić do najbardziej czarnego scenariusza, czyli jego upadku, zdecydowali się już u progu nowego roku wprowadzić oszczędności. Władze Chełmianki postanowiły przede wszystkim podziękować zawodnikom, którzy do tej pory najbardziej obciążali budżet klubu. Jedno jest pewne, drużyna dalej będzie występowała w rozgrywkach III ligi, natomiast juniorzy zagrają w lidze makroregionalnej.


Do tej pory Chełmianka, jak niemal wszystkie kluby sportowe w Chełmie, opierała swoją działalność przede wszystkim na dużej pomocy finansowej ze strony miasta. Dzięki wsparciu miejskich włodarzy klub mógł świętować liczne sukcesy, jakich dotąd nie było, i pozwolić kibicom przeżywać niezapomniane emocje. Wraz z nastaniem trudnej sytuacji finansowej miasta i spółek komunalnych, które też wspierały klub, problemy dotknęły również Chełmiankę.

Pierwsze zawirowania pojawiły się przed rokiem, ale oszczędnościowe działania i dodatkowe wsparcie, dzięki zaangażowaniu prezydenta Jakuba Banaszka oraz członka zarządu województwa lubelskiego, Zdzisława Szweda, z budżetu województwa na promocję pozwoliły klubowi dokończyć ubiegły sezon i utrzymać się w III lidze, a nawet osiągnąć sukces w postaci czwartego Pucharu Polski na szczeblu LZPN. Jesienią z pomocą Chełmiance przyszedł Lubelski Węgiel Bogdanka S.A. Klub nawiązał ścisłą współpracę z Górnikiem Łęczna. Bieżący rok, niestety, nie zapowiada się najlepiej. Władze klubu zaplanowały wydatki na poziomie 1,1 mln zł, ujmując przede wszystkim rosnące z każdym rokiem koszty.

– W tych wydatkach znalazły się niezbędne koszty, jakie należy ponieść, grając w III lidze i mając dwie drużyny juniorów na szczeblu wojewódzkim, a nawet wyższym, bo starsi zagrają wiosną w makrolidze – podkreślają działacze. – Niestety, wydatki na sport są coraz wyższe, utrzymanie klubu kosztuje. W takim mieście jak Chełm, gdzie pozyskanie strategicznego sponsora graniczy z cudem, jedyną deską ratunku jest wsparcie ze strony samorządu na odpowiednim poziomie.

M.in. o tym również działacze Chełmianki mówili na spotkaniu z kibicami, które odbyło się 7 stycznia. Uczestniczyli w nim również radni miejscy: Marek Sikora, Piotr Jabłoński i Dariusz Grabczuk.

Miasto Chełm, ze względu na trudną sytuację finansową, nie jest w stanie zasilić budżetu Chełmianki w takiej wysokości, która wystarczałaby na zaspokojenie choćby połowy zaplanowanych potrzeb. – I my to rozumiemy, do nikogo nie mamy pretensji – zaznaczają władze klubu. – Cieszy nas fakt, że prezydent kilka dni temu przekazał informację o zwiększeniu kwoty na cały sport w mieście do jednego miliona złotych. To dobra wiadomość dla wszystkich klubów z terenu Chełma.

Miasto potrzebuje czasu na poprawę sytuacji finansowej i liczymy, że z chwilą uzdrowienia finansów, przyjdą lepsze czasy dla chełmskiej piłki nożnej. Kto wie, może też Chełm zacznie rozwijać się pod względem gospodarczym, powstaną zakłady produkcyjne, nowe firmy i łatwiej będzie pozyskać sponsorów.

Działacze Chełmianki, by nie zadłużać klubu i nie dopuścić do czarnego scenariusza, czyli jego upadku, już teraz postanowili wprowadzić jeszcze większe oszczędności, niż przed rokiem. – Przede wszystkim zdecydowaliśmy podziękować tym graczom, którzy najbardziej obciążali budżet klubu – twierdzą członkowie zarządu. – Miasto stabilizuje swoją sytuację finansową, my również chcemy to zrobić, póki nie jest za późno. Tym bardziej, że w br. Chełmianka będzie obchodziła jubileusz 65-lecia założenia klubu.

Łatwo jest obiecywać, trudno później spełniać obietnice, gdy jeszcze na dodatek brakuje pieniędzy. Zaplanowaliśmy o połowę mniejsze wydatki, ale żeby je zrealizować, klub musi otrzymać pomoc. Na pewno złożymy ofertę do konkursu na upowszechnianie kultury fizycznej, ogłaszanego co roku przez miasto.

Liczymy również bardzo na wsparcie ze strony dotychczasowych sponsorów. Klub ma trudny okres, w którym musi sobie poradzić. Mamy na to plan, robimy krok do tyłu, by za dwa, trzy, może cztery lata wykonać dwa kroki do przodu i znów cieszyć się sukcesami. Jedno jest pewne, drużyna dalej będzie występowała na boiskach III ligi, a juniorzy zagrają w makrolidze. W poniedziałek 13 stycznia, ruszamy z przygotowaniami.

Drużyna seniorów, która zagra w III lidze, będzie składała się z młodych zawodników, pozostających w kadrze pierwszego zespołu oraz z najzdolniejszych juniorów starszych. Poprowadzi ją trener Jan Konojacki, a pomagać mu będzie Radosław Leonowicz – szkoleniowiec drużyny juniorów. Chełmianka chce także dać szanse wszystkim zdolnym zawodnikom z okręgu chełmskiego, którzy chcieliby spełnić swoje sportowe marzenia i zagrać na poziomie III ligi. Każdy może zgłosić się na trening i spróbować swoich sił.(r)