Przewodniczący pomówił spółdzielcę

Konrad Sawicki, przewodniczący Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku, naruszył dobra osobiste członka spółdzielni Stanisława Blicharza – uznał sąd. Wyrok nie jest prawomocny.


Stanisław Blicharz, były członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku pozwał, obecnego przewodniczącego Rady, Konrada Sawickiego po tym jak ten w artykule zamieszczonym w jednej z lokalnych gazet miał powiedzieć, że S. Blicharz ma „minimum dwie sprawy karne”.

– To było nieprawdą i naruszało moje dobre imię – tłumaczy powody złożenia pozwu S. Blicharz. – Wygrałem tę sprawę. Sąd nakazał panu Sawickiemu przekazać 2,5 tys. zł na rzecz Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia i do tego odpracować 200 godzin prac społecznych albo ewentualnie zapłacić 10 zł za każdą godzinę. Po jego stronie są też koszty sądowe.

Przypomnijmy, że nie jest to pierwsze sądowe starcie pomiędzy Sawickim i Blicharzem. Ów pozew był swego rodzaju odpowiedzią na sprawę karną, jaką spółdzielcy w ubiegłym roku wytoczył przewodniczący rady nadzorczej, oskarżając go, że jego wypowiedzi, które ukazały się w „Przeglądzie Świdnickim” w 2018 roku mogą poniżyć go w oczach opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania jego ówczesnych funkcji: przewodniczącego rady nadzorczej, radnego miejskiego i doradcy wojewody. Sąd uznał, że wypowiedzi spółdzielcy zamieszczone w prasie nie przekroczyły granic dozwolonej krytyki i umorzył postępowanie.

– Sąd uznał, że jako osoba publiczna pan Sawicki powinien być odporny na krytykę, tym bardziej, że nie krytykowałem jego osobiście, a jego działalność – mówi S. Blicharz.

Poprosiliśmy K. Sawickiego, który przypomnijmy jest również radnym Sejmiku Województwa Lubelskiego (PiS) o komentarz odnośnie ostatniego wyroku, ale nie odniósł się do sprawy. Nie odpowiedział również, czy zamierza odwołać się od tego orzeczenia.

Wciąż nierozstrzygniętą pozostaje także sprawa legalności dokonanego w 2017 roku przez Walne Zgromadzenie Spółdzielni wyborów członków obecnej Rady Nadzorczej. Sąd I instancji w grudniu ubiegłego roku stwierdził, że trójka z nich została wybrana nielegalnie. Spółdzielnia odwołała się od wyroku i podobnie jak autorzy pozwu czeka na kolejne rozprawy i orzeczenie sądu apelacyjnego.

– Jeżeli sąd II instancji utrzyma wyrok w mocy, wszystkie decyzje, które podjęła rada nadzorcza należy uznać za nieważne – uważają spółdzielcy.

Zanosi się na to, że stronom postępowania przyjdzie jeszcze trochę poczekać na wyrok. Jak ustaliliśmy w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie, termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Oczekiwanie na wejście sprawy na wokandę jest dosyć długie, więc należy się spodziewać, że nastąpi to dopiero w połowie przyszłego roku. (w)