Przewodniczący zakażony koronawirusem

W Świdniku wszyscy trzymają kciuki za szybki powrót do zdrowia lubianego i cenionego samorządowca

Przeprowadzony u p.o. dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Świdniku, a zarazem Przewodniczącego Rady Miasta Świdnik, Włodzimierza Radka test na obecność koronawirusa dał wynik pozytywny – ustaliliśmy nieoficjalnie. Chory przebywa w szpitalu, ale jak powiedzieli nam jego znajomi, czuje się dobrze. Od kogo mógł się zakazić nie wiadomo. Do odwołania zamknięty jest urząd pracy, a wszyscy pracownicy skierowani na kwarantannę. Na kwarantannie jest również starosta powiatu Łukasz Reszka i kilku pracowników Urzędu Miasta Świdnik, którzy mieli kontakt z przewodniczącym. Przeprowadzone u nich testy dały wynik negatywny.

W środę rano, 3 czerwca, Starostwo Powiatowe w Świdniku i służby wojewody poinformowały o kolejnym, dziewiątym potwierdzonym przypadku koronawirusa na terenie powiatu świdnickiego. Podano, że chodzi o mężczyznę w przedziale wiekowym 41-60 lat, a pracownicy sanepidu sprawdzają, z kim miał styczność. Choć oficjalnie, nikt nie potwierdza kim jest zakażony, lotem błyskawicy po mieście rozniosła się wiadomość, że chodzi o szefa Powiatowego Urzędu Pracy w Świdniku i przewodniczącego rady miasta, Włodzimierza Radka.

Wstępnie starostwo podało, że zakażony mężczyzna miał kontakt z przypadkiem potwierdzonym, ale później zdementowało tę informację tłumacząc, że służby sanitarne wciąż sprawdzają sposób zakażenia.

We wtorek wieczorem 2 czerwca, kiedy do władz miasta Świdnik dotarła informacja, o kolejnym potwierdzonym przypadku COVID-19 oraz o tym, że jest to osoba, która współpracuje z urzędem i mogła mieć kontakt z jego pracownikami, od razu przygotowano listę zatrudnionych pracowników.

– Od razu ustaliłam grupę osób, która będzie musiała zostać objęta kwarantanną i przekazałam te dane do sanepidu. Chodziło o siedem osób. Ci pracownicy następnego dnia już nie pojawili się w pracy. Dziś już wiemy, że są zdrowi, ale kwarantanna jeszcze ich dotyczy – powiedziała nam w piątek sekretarz miasta Świdnik, Ewa Jankowska.

Ratusz informuje, że wśród osób objętych kwarantanną nie ma burmistrza Waldemara Jaksona i jego zastępcy Marcina Dmowskiego i uspokaja, że mieszkańcy miasta absolutnie nie muszą obawiać się wizyt w ratuszu.

– Wszystkie procedury, które wdrożyliśmy na początku pandemii, przeszły teraz swoisty test i wiemy, że skutecznie zadziałały. Mogliśmy szybko ustalić grupę, która mogła mieć kontakt z osobą zakażoną i poddać ją kwarantannie, nie paraliżując przy tym pracy urzędu. Mamy epidemię, więc takie przypadki mogą i pewnie będą się zdarzać, ale ludzie oczekują od nas ciągłości działania. Niektóre sprawy, np. wydawanie aktów zgonu czy urodzenia, nie mogą czekać. Pracujemy więc zdalnie i zmianowo, ale nadal efektywnie. Jako pierwsi w województwie wdrożyliśmy np. zdalną sesję i zdalne komisje, dzięki czemu w tej kryzysowej sytuacji nie musimy zamykać urzędu. Radni sobie świetnie z tym radzą, nawet ci, którzy może na co dzień mają mniejszą styczność z technologiami cyfrowymi – mówi Ewa Jankowska.

O ile zamieszanie z koronawirusem nie miało wpływu na pracę magistratu, to na Powiatowy Urząd Pracy już tak. Od 3 czerwca urząd został zamknięty do odwołania. Pracowników wysłano na kwarantannę. Objęto nią także pracowników Wydziału Infrastruktury Drogowej Starostwa Powiatowego, który mieści się pod tym samym adresem i którego pracownicy korzystają z tych samych, co pracownicy PUP, pomieszczeń (m.in. toalet). Kiedy zostaną otwarte, nie wiadomo.

– Czekamy na decyzję sanepidu. Muszą spłynąć wyniki wszystkich pracowników, którzy mieli styczność z przypadkiem potwierdzonym. Inspekcja weterynaryjna, nadzór budowlany i sanepid, które również mają siedzibę przy Al. Lotników Polskich 1, działają – usłyszeliśmy w starostwie.

Kwarantanną objęci zostali również niektórzy pracownicy starostwa, w tym starosta Łukasz Reszka.

– W ubiegłym tygodniu uczestniczyłem w spotkaniu, w którym, jak się później okazało, brała udział osoba zakażona koronawirusem. Zostałem skierowany na kwarantannę. Czuje się dobrze, wkrótce zostanę przebadany, a przez najbliższy czas będę pracował w domu – napisał w środę rano na swoim facebooku starosta.

W piątek rano było już wiadomo, że badania wykluczyły u niego koronawirusa, podobnie jak u innych osób, którym zrobiono testy. Obecnie na terenie powiatu świdnickiego kwarantanną objętych jest 241 osób, z czego 151 to mieszkańcy Świdnika (stan na 5 czerwca; przypomnijmy, że tydzień wcześniej, 29 maja, było tych osób tylko 37). Jak podkreślają w starostwie, na tę liczbę składają się nie tylko osoby, które mogły mieć styczność z przypadkiem potwierdzonym, ale również ich domownicy. Stąd tak wysoka liczba, bo osób z tzw. pierwszego kontaktu z zakażonym było ok. 60.

– Zachowanie zdrowego rozsądku, wszystkich procedur i zasad higieny pokazuje, że nawet mając styczność z osobą zarażoną, możemy się zabezpieczyć i doprowadzić do tego, że nie zostaniemy zakażeni. Musimy się przyzwyczaić, że mamy w środowisku koronawirusa.

Każdy może się zakazić i być nosicielem, nawet o tym nie wiedząc i na tym polega całe niebezpieczeństwo – mówi Łukasz Reszka, starosta świdnicki, zapewniając, że starostwo zadziałało równie szybko i sprawnie jak miasto, by ustalić osoby, które mogły mieć kontakt z osobą zakażoną i przerwać ewentualną transmisję koronawirusa. – Kiedy we wtorek wieczorem dostałem telefon z sanepidu potwierdzający przypadek koronawirusa w PUP, wspólnie z pracownikami w 30 minut określiliśmy to, czy i kto z zatrudnionych w starostwie miał kontakt z zakażoną osobą.

W dwie godziny uruchomiliśmy całą procedurę, aby nie doszło do rozprzestrzeniania się ogniska wirusa. W czwartek od rana trzy zespoły ratowników pobierały wymazy od wszystkich, którzy mieli bezpośredni kontakt z osobą zarażoną. Równie sprawnie zadziałały służby sanitarne, czego najlepszym dowodem jest pierwsza część ujemnych wyników pracowników starostwa. W dalszym ciągu czekamy na rezultaty pozostałych badań. Mogą one spływać nawet do poniedziałku, ale jestem dobrej myśli – mówi starosta świdnicki.

Do końca ubiegłego tygodnia w powiecie świdnickim nie stwierdzono żadnego nowego przypadku koronawirusa, a ponad 60 testów przeprowadzonych wśród osób, które mogły mieć kontakt z przewodniczącym rady miasta, dały wynik negatywny..

Próbowaliśmy skontaktować się z przewodniczącym Włodzimierzem Radkiem. Zawsze pomocny i otwarty, tym razem najwidoczniej nie mógł lub nie chciał rozmawiać. Jak ustaliliśmy przebywa on w szpitalu. Czuje się dobrze, a testy przeprowadzone wśród jego najbliższych wykluczyły wirusa. Panu przewodniczącemu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i pracy. (w)