Przez siedem lat rodzice zastępczy gnębili dzieci

Zamiast otoczyć miłością i troską skrzywdzone przez los dzieci, rodzice zastępczy zgotowali im prawdziwe piekło. Małgorzata (41 l.) i Witold P. (45 l.) po 4 latach procesu, usłyszeli w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód wyrok. Groziło im do 5 lat więzienia, ale otrzymali dużo łagodniejszą karę.


Małżonkowie prowadzili dom rodzinny w Radawcu Małym. Był to dla nich dochodowy biznes, bo na każde powierzone im dziecko dostawali pieniądze. Pozwalało to im prowadzić wygodne życie. Niestety, 12 ich wychowanków przeżywało prawdziwą gehennę. Jak wynika z ustaleń prokuratury, maluchy traktowano w gospodarstwie jako tanią siłę roboczą. Były wyzywane, szarpane za uszy, włosy, popychane, uderzane głową o ścianę. Musiały meldować się, kiedy chciały skorzystać z toalety. Nie mogły jeść, kiedy chciały, ani bawić się zabawkami. Za karę były zamykane w pomieszkaniu albo musiały klęczeć z podniesionymi do góry rękami.

Dramat dzieci trwał prawie przed siedem lat. Skończył się, kiedy losem dzieci zainteresowała się kurator sądowa. Wcześniej domem zajmowali się pracownicy lubelskiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jej pracownicy – z braku wiedzy, doświadczenia, albo po prostu kompetencji – nie potrafili wcześniej dostrzec patologii i przerwać dramatu.
Sąd wziął pod uwagę, że małżonkowie nie byli karani i wychowują własne dzieci, Dlatego skazał oskarżonych tylko na karę ograniczenia wolności. Przez 2 lata mają wykonywać prace społecznie użyteczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Oskarżeni mają także 10-letni zakaz pracy z dziećmi. LL