Przypadkowy gol

WŁODAWIANKA – LUTNIA PISZCZAC 0:1 (0:1)


0:1 – Całka (11).

WŁODAWIANKA; Polak – Naumiuk, Borcon, Błaszczuk, Bartnik, Lipski (60 Sowisz), Rodion, Gołąb (80 Kołaczkowski), Magdysh, Musz, Świeca.

Dla Włodawianki, której sytuacja w tabeli jest bardzo zła, mecz z ostatnią w tabeli Lutnią Piszczac był okazją do poprawy punktowego dorobku. Niestety, podopieczni Mirosława Kosowskiego zeszli z boiska pokonani, a w dodatku kończyli mecz w dziewiątkę.

– Bardzo szybko, bo już w 11 min. straciliśmy gola – mówi szkoleniowiec Włodawianki. – Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka podskoczyła na nierówności i wpadła nad bramkarzem do siatki. Bramka przypadkowa, ale ustawiła mecz.

Włodawianka ruszyła do ataku, jednak w pierwszej połowie oddała tylko cztery strzały, z czego dwa groźne. Po zmianie stron gospodarze mieli optyczną przewagę, z której nic nie wynikało. Od 60 min. grali w dziesiątkę, bo drugą żółtą kartkę ujrzał Rodion. – Lutnia bardzo mądrze broniła się i groźnie kontratakowała. Niestety w samej końcówce drugą kartkę zobaczył Dawid Borcon i kończyliśmy spotkanie w dziewięciu. Można było uniknąć tej porażki, jednak nie zdołaliśmy strzelić gola – dodaje M. Kosowski.

Włodawiankę czekają teraz trzy arcytrudne mecze: z Huraganem, Motorem II Lublin i Górnikiem II Łęczna. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here