Przystanek jest, ale bez wiaty

Po przebudowie placu przy dworcu głównym PKP przystanek Chełmskich Linii Autobusowych długo nie wracał na swoje miejsce. Pasażerowie wysiadali na przystanku zastępczym – wprost w kałużę. Ostatnio przystanek przywrócono – sam słupek z rozkładem jazdy. Na wiatę przyjdzie pasażerom poczekać.

Pod koniec grudnia ub.r. zakończono prace przy przebudowie placu przed dworcem głównym PKP. To była miejska inwestycja. W związku z remontem placu Chełmskie Linie Autobusowe ustawiły przy ul. Kolejowej w kierunku Przemysłowej przystanki zastępcze dla linii 1, 2B, 6, 8, 9, 11, 11A i 15. Przez półtora miesiąca przystanek autobusowy na placu nie funkcjonował. Pasażerowie zwracali uwagę, że kierowcy CLA zatrzymują się przy wielkiej kałuży.

– Nie ma wiaty przystankowej, a autobusy wysadzają podróżnych w błoto. Jak długo ten bałagan będzie jeszcze trwał? – pytali chełmianie.

Sytuacja już prawie wróciła do normy. Prawie, bo CLA przywróciło przystanek na plac dworcowy, ale zamiast wiaty przystankowej na razie stoi tylko słupek z rozkładem jazdy.

– Nam też zależało, aby jak najszybciej ustawić przystanek, ale nie mogliśmy tego zrobić dopóki prace przy przebudowie dworca oficjalnie się nie zakończyły, czyli do czasu odbioru tych prac – mówi A. Mazurek. – Gdy tylko dostaliśmy informację z ratusza, że formalności już zostały załatwione, przystanki zastępcze zostały zlikwidowane, a przy dworcu ustawiono słup z rozkładem.

Wcześniej byliśmy zmuszeni wysadzać pasażerów tam, gdzie to było możliwe. Jeśli chodzi o wiatę przystankową to jest tu pewna trudność. W tym miejscu występuje pochyłość, a my chcielibyśmy ustawić tam nową wiatę, aby ładnie komponowała się na odnowionym placu. Wystąpiliśmy z tym do zarządu dróg miejskich i czekamy na odpowiedź w tej sprawie. Wymaga to pozwolenia na budowę. To może trochę potrwać. (mo)