Przyszła kryska na alimenciarza

Podczas gdy w całej Polsce rośnie, w Chełmie – o dziwo – spada liczba mieszkańców, którzy uchylają się od płacenia alimentów. Zalegają na ponad 29 mln zł. Rekordzista – 296 tys. zł. Dłużnicy zaczynają płacić, bo nie mają wyjścia. Boją się KRD.

Minął rok od wejścia w życie nowelizacji kodeksu karnego, która obliguje gminy do przekazywania danych „alimenciarzy” do wszystkich biur informacji gospodarczej. W tym czasie kwota łącznego zadłużenia alimentacyjnego w Krajowym Rejestrze Długów Biurze Informacji Gospodarczej wzrosła o 4,6 miliarda złotych, czyli o ponad 90 proc. Pod koniec czerwca w bazie danych KRD zanotowano blisko 305 tys. rodziców, którzy są winni budżetowi państwa ponad 10 miliardów złotych (pod koniec ub.r. było ich 266 tys.), a średnio do oddania dzieciom mają prawie 33 tys. złotych. Podczas gdy statystyki niechlubnie poszły w górę, w Chełmie – zmalały. Obecnie łączna kwota wszystkich zaległości wynosi 29 468 648 zł. Rekordowy dług to 296 tys. zł, podczas gdy w ub. r. wynosił 347 tys. zł.
– Odnotowaliśmy 784 dłużników alimentacyjnych w tym roku, a 1124 ogółem. Niektórzy już spłacili zadłużenie, inni powoli spłacają. Do krajowego rejestru wysłaliśmy informację o 1093 należnościach. W tym roku wydaliśmy też 1133 wnioski o egzekucję z tytułu świadczeń wypłaconych z funduszu alimentacyjnego. Natomiast na realizację funduszu przeznaczyliśmy 5 milionów złotych – wylicza Waldemar Kozioł, p.o. dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie.
Dyrektor przyznaje, że mobilizująco na chełmskich dłużników zadziałała dopiero zmiana przepisów i wpisanie nazwisk na listę KRD.
– Dla rodzica uchylającego się od płacenia alimentów wpis do KRD oznacza spore konsekwencje. Dłużnik może spotkać się między innymi z odmową przyznania kredytu, pożyczki, zakupów na raty czy telefonu na abonament. Jedynym poszkodowanym jest tu jednak dziecko. Rodzice, którzy nie płacą na swoje potomstwo, zwyczajnie je okradają. Inna sprawa, że jeśli oni nie zapłacą alimentów, zrobi to Fundusz Alimentacyjny. Na dzieci nieuczciwych rodziców zrzucą się więc wszyscy podatnicy – informuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.
Skorzystać z funduszu mogą tylko te rodziny, które spełniają określone kryteria dochodowe – 725 zł netto „na głowę” (nabór wniosków na kolejny okres rozliczeniowy ruszył od sierpnia). Przykładowo pracująca matka z jednym dzieckiem, która zarabia 2 tys. zł brutto, nie będzie mogła skorzystać ze świadczenia. Pozostaje jedynie próba egzekucji alimentów od eksmęża przez komornika. A to niestety może przypominać walkę z wiatrakami, choć i tu podobno zaszła poprawa. Warunek jest jeden – alimenty muszą być wcześniej przyznane wyrokiem sądu.
W ciągu 5 ostatnich lat w Sądzie Rejonowym w Chełmie miało miejsce 1376 spraw o ustalenie alimentów i 1295 o ich podwyższenie. W 2015 r. – 249 spraw o alimenty i 155 o zmianę kwoty, a rok wcześniej – 221 spraw i 195 o zmianę.
– Od 1 stycznia do 31 lipca tego roku wpłynęły 93 pozwy w sprawach o alimenty (dochodzenie po raz pierwszy) oraz 58 o zmianę wysokości alimentów. Odbyło się też 12 spraw o ustalenie ojcostwa. W ok. 8 przypadkach zasądzone zostały alimenty – informuje Grażyna Łygas, kierownik sekretariatu III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Chełmie.
Jeżeli ojciec uchyla się od płacenia zasądzonych alimentów, po 3 miesiącach matka może złożyć doniesienie do prokuratury i czekać na ukaranie delikwenta. Oczywiście samo wszczęcie postępowania karnego nie sprawi od razu, że zobowiązany zacznie płacić. Gdy po raz pierwszy trafi on na celownik, sąd skaże go na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Przy drugim postępowaniu na „zawiasach” się nie skończy.
Wedle statystyk to, że dłużnik ukrywa się za granicą, nie stanowi już takiego problemu jak kiedyś. Coraz częściej udaje się go „ściągnąć” – wpada sam „przy okazji” lub wysyłany jest za nim list gończy.

Kombinują, żeby nie płacić

Z danych KRD wynika, że statystyczny dłużnik to mężczyzna w wieku od 36 do 45 lat (ponad 37 proc.). Z kolei co piąty rodzic, który nie chce utrzymywać swoich dzieci, nie przekroczył 35 lat. 29 proc. wszystkich „alimenciarzy” to osoby pomiędzy 46. a 55. rokiem życia.
Zdaniem Doroty Herman ze Stowarzyszenia „Dla naszych dzieci”, to nie przypadek, że dłużnicy alimentacyjni nie płacą na swoje potomstwo, bo – jak widać – uchylają się też od regulowania innych zobowiązań.
– Nie dość, że rodzice nie pomagają dzieciom, to na dużą skalę zadłużają się w innych branżach. Można powiedzieć, że niepłacenie weszło im w krew i stało się dla nich czymś naturalnym. Tymczasem nieprzekazywanie pieniędzy na utrzymanie potomstwa powinno być postrzegane jako coś wstydliwego i niegodnego. A kolejne niespłacane długi świadczą o podwójnej nierzetelności takich osób – tłumaczy Herman.
Dwóch na pięciu dłużników alimentacyjnych, oprócz nieuregulowanych długów wobec dzieci, nie płaci jeszcze tylko jednemu wierzycielowi. 27 proc. ma dwa dodatkowe zobowiązania, a 16 proc. musi spłacić aż trzy długi. 13 proc. nie reguluje rachunków za czynsz, prąd, wodę czy gaz. Prawie co czwarty dłużnik alimentacyjny nie płaci faktur za telewizję, telefon i Internet. Z kolei jeden na pięciu ma długi wobec branży finansowej (najczęściej są to niespłacone pożyczki i kredyty). (pc)