Przywłaszczyła telefon

Znalezione, nie kradzione – mówi popularne powiedzenie. Nie warto się nim kierować, zwłaszcza jeśli chodzi o przedmioty sporej wartości. Przekonała się o tym 59-letnia świdniczanka, która znalazła smartfona, ale zamiast go oddać, używała.


Jedna z mieszkanek Świdnika zgłosiła na policję, że zgubiła telefon komórkowy. Nie był tani. Właścicielka oszacowała jego wartość na ok. 2 tys. zł. Policjanci ustalili, że znalazła go 59-letnia świdniczanka, ale zamiast zgłosić ten fakt, używała go jak swojego. W ubiegły czwartek, 14 września, policjanci odwiedzili ją w domu. Kobieta do wszystkiego się przyznała i dobrowolnie oddała telefon. Mundurowym tłumaczyła, że znalazła go na chodniku i nie miała pojęcia, że powinna zgłosić gdzieś ten fakt. Usłyszała zarzut przywłaszczenia mienia, za co grozi jej do jednego roku pozbawienia wolności.
– Każda osoba, która znajdzie cudzą rzecz, ma obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym jej właściciela. Jeśli to jest niemożliwe, należy ją przekazać odpowiednim instytucjom. Może to być biuro rzeczy znalezionych, urząd miasta, gminy, starostwo, policja lub straż miejska. Zgodnie z prawem mamy na to 14 dni – przypomina mł. asp. Elwira Domaradzka, rzecznik KPP w Świdniku. (w)