PSL się sypie?

Wiesław Radzięciak, wójt Leśniowic i najbliższy współpracownik Piotra Deniszczuka, tuż przed wyborami rezygnuje z członkostwa w zarządzie powiatowym PSL. Opozycja zaciera ręce i przekazuje informację, że PSL „się sypie”.

Podobno ta informacja miała być trzymana w tajemnicy, ale szybko ujrzała światło dzienne. Wiesław Radzieciak zrezygnował z członkostwa w zarządzie powiatowym PSL. – Coś się dzieje w partii, skoro Radzięciak rezygnuje – poszła fama.

– Pewnie jakieś spory między starostą a wójtem – komentują inni.

Coś musi być na rzeczy, bo Radzieciak i Deniszczuk do tej pory uchodzili za bardzo dobrych współpracowników. Na prośbę Radzieciaka jedynkę na liście do powiatu w jego okręgu dostała Lucyna Sak, skarbnik gminy Leśniowice, co zabolało Beatę Augustynek, radną powiatową z PSL, która musiała zadowolić się drugim miejscem.

Decyzja o odejściu Radzięciaka z zarządu PSL, który liczy aż 70 członków może i nie ma większego znaczenia, ale przed wyborami daje do myślenia. A opozycja już zaciera ręce i wieszczy, że „PSL się sypie”.

Wójt pytany o powody rezygnacji udaje zaskoczonego. – Ja nic nie wiem, proszę pytać prezesa Deniszczuka – mówi.

– Wójt rzeczywiście odszedł z zarządu, ale to nic nadzwyczajnego, nadal jest w PSL i z tego komitetu startuje w wyborach na wójta. Nie ma czasu angażować się w pracę zarządu, bo musi poświęcić się swojej kampanii, stąd taka decyzja – stara się tłumaczyć kolegę Deniszczuk.

Ale coś nam mówi, że powód był inny. Niektórzy uważają, że znany ze swojego porywczego charakteru wójt zapewne pokłócił się o coś z prezesem Deniszczukiem w związku z wyborami i w nerwach podjął taką decyzję. (bf)