Pstrykali o puchar burmistrza

Przy grze w kapsle doskonale bawili się również dorośli

W Świdniku przypomniano dziś niemal zapomnianą, a kiedyś niezwykle popularną, grę w kapsle. Było mnóstwo emocji i zabawy, a na zwycięzców czekał puchar burmistrza.


– To zapomniana gra, a my chcemy ją przypomnieć starszym, a młodszych z nią zapoznać – mówił Piotr Jankowski, dyrektor Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej, tłumacząc, skąd tak wysoka ranga imprezy „Kapsel Cup”, którą jego instytucja organizowała.

W turnieju o puchar burmistrza świdnika zmierzyli się zarówno dorośli, jak i dzieci. Rywalizowali w dwóch kategoriach wiekowych: do i od 14. roku życia.

Trasa wyścigu, którą przygotował Janusz Gołofit, czyli szef firmy Art. Kwadrat, została wytyczona korytarzami i w pomieszczeniach świdnickiej biblioteki. Kiedyś trasę rysowano kredą, teraz można zrobić już profesjonalny tor, co uczyniła biblioteka dodając do tego jeszcze przeszkody – np. z fragmentów rur pomalowanych sprayem, książek, lizaków. Te ostatnie można było zabrać na pamiątkę albo zjeść. Metą był wykonany z miski mały model Stadionu Narodowego w Warszawie. W organizacji turnieju pomógł Jan Mazur – redaktor naczelny gazety „Głos Świdnika” oraz miłośnik wuesek i radny miejski Grzegorz Doroba.

– Myślę, że pierwsza edycja turnieju była udana, bo pojawiło się wiele głosów, że to dobry pomysł. Dlatego już planujemy następny turniej np. w przyszłym roku, ale na, zewnątrz, bo na placu Konstytucji 3 Maja – mówił P. Jankowski, dodając, że frekwencja była wysoka, a wśród uczestników był nawet przewodniczący rady miasta Włodzimierz Radek. Turniej zorganizowano z okazji Dnia Dziecka. Toru nie likwidowano, każdy może popstrykać w kapsle na tygodniu w bibliotece. JN