Psy znów na ekspresówce

Na drodze ekspresowej S12 na wysokości Świdnika dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń z udziałem psów. Czworonogi wybiegają zza akustycznych ekranów wprost pod pędzące samochody. Przed kolejnym zagrożeniem uchronił kierowców jeden ze świdniczan, a jego postawa spotkała się z uznaniem internautów.


Na stronie Spotted: Świdnik pojawił się ostatnio wpis kierowcy, który we wtorek, 16 stycznia, na wysokości Świdnika, zjeżdżając z trasy S12 w kierunku Krępca, zauważył dwa psy biegające na skrzyżowaniu między autami. Psy wbiegły na drogę ekspresową. Nie myśląc długo, mężczyzna zawrócił i pojechał za nimi. Psy biegły środkiem szosy, więc włączył światła awaryjne i zepchnął je na krawędź jezdni, jak najbliżej ekranów. Wyprzedził psy, wysiadł z auta i próbował je zatrzymać, ale bezskutecznie, bo zwierzęta go wyminęły i pobiegły dalej.
– „Wróciłem do auta i zacząłem powoli za nimi jechać, ostrzegając innych przed niebezpieczeństwem. Po chwili dołączyły kolejne auta i stworzyły „mur”, aby blokować psy przed wbiegnięciem na środek trasy. Pod koniec dołączyła również karetka. Psy zbiegły na przystanek autobusowy na wysokości Dworu Choiny i uciekły za ekrany” – napisał na Spotted: Świdnik kierowca.
Mężczyzna stracił je z pola widzenia, więc zjechał na serwisówkę i postanowił ich poszukać w obawie, że wrócą na S12. Okazało się, że psy biegały po kładce dla pieszych. Ostatecznie udało się je zagonić na plac firmy Wulkano. O wszystkim powiadomiono straż miejską. Mężczyzna został jeszcze jakieś 30 minut na placu, po czym musiał odjechać.
Świdniczanie zamieszczający komentarze pod postem chwalą postawę mężczyzny. Podkreślają, że być może zapobiegł groźnej sytuacji, bo dzięki niemu i psy, i inni kierowcy byli bezpieczni. W ostatnim czasie mniej więcej w tym samym miejscu, gdzie po obydwu stronach ekspresów są zabudowania mieszkalne i pewnie właśnie dlatego tutaj kręci się tyle czworonogów doszło do dwóch kolizji z udziałem psów. W Janówku (w okolicach pola golfowego), kobieta jadąca w stronę Chełma, chcąc ominąć znajdujące się na jezdni zwierzęta, wjechała w barierkę. Kilka dni wcześniej zderzenie z psem miał inny kierowca. Jemu nic się nie stało, ale zwierzę nie przeżyło wypadku, a przód auta został całkowicie skasowany. (w)