Psychiczne efekty koronawirusa

Dr Paweł Fortuna jest nie tylko psychologiem i wykładowcą na KUL, ale również pisarzem, kompozytorem, trenerem biznesu, trzykrotnym laureatem „Nagrody Teofrasta” miesięcznika „Charaktery” za najlepszą popularnonaukową książkę psychologiczną.

Epidemia koronawirusa spowodowała duże zmiany w naszym życiu zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. O tym, jak sobie radzić w tej niecodziennej sytuacji i jakie korzyści możemy odnaleźć z przebywania w domu, mówi dr Paweł Fortuna, psycholog, wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.


Jak sytuacja wywołana koronawirusem, ograniczeniami z wychodzeniem z domu itp. wpływa na naszą psychikę?

Sytuacja jest wyjątkowa, ponieważ wymaga zmian na wielu poziomach – ich brak, a więc rodzaj hibernacji, strategia „na przeczekanie” może być zgubny. I tak, w wymiarze: biologicznym musimy zadbać o kondycję fizyczną, w wymiarze emocjonalnym – radzić sobie ze wzrastającym napięciem i stresem, psychicznym – dobrze zarządzić energią umysłową i zagospodarować czas, w wymiarze społecznym – wygaszać konflikty i podtrzymywać wzmacniające relacje, a w wymiarze duchowym – zadbać o pogłębienie wglądu i uchwycenie głębszego sensu aktualnej sytuacji. Taka kumulacja zmian nieczęsto się zdarza i dobrze jest wykorzystać ten moment.

Jak radzić sobie z emocjami, które ta sytuacja w nas wzbudza?

Najważniejsze to dawać upust energii, która będzie się gromadziła wraz z pojawianiem się kolejnych frustrujących czynników. Radzę zadbać o „dietę poznawczą” i selektywnie korzystać z przekazów medialnych, które eskalują lęk i pokazują zdarzenia, która mają na nas wpływ, a potem zostawiają nas z nagromadzoną energią. Kolejna sprawa to wentylacja emocji i oczyszczanie napięcia w gronie najbliższych. Niezastąpionym sposobem jest wspólna zabawa i taniec, a gdy napięcie sięgnie zenitu – wojna na poduszki. Ważne, żeby się zmęczyć, a potem serdecznie się śmiać.

Jeśli jest to dla nas trudny czas i już sobie z nim sami nie radzimy, to czy warto zwrócić się o pomoc do jakiegoś specjalisty? Czy może wystarczą wideokonferencje z rodziną i przyjaciółmi?

Ten czas weryfikuje jakość naszych relacji. Najsilniejszym źródłem odporności jest wsparcie społeczne – im szersze, tym lepiej. Gdy go zabraknie w gronie osób najbliższych, oczywiście należy kontaktować się z każdą życzliwą i wyrozumiałą osobą. Oprócz tego jest mnóstwo poradni internetowych. Sam w jednej z nich mam cotygodniowy dyżur.

Po kilku tygodniach spędzonych prawie wyłącznie w domu może on stać się dla nas jak więzienie – w jaki sposób można zmienić to nastawienie?

Izolacja jest więzieniem wyłącznie dla osób uzależnionych od bodźców, a na pewno „przebodźcowanych” przez intensywny tryb życia. W wielu krajach ludzie, nawet za opłatą, co jakiś czas odcinają się od świata, by spotkać się z samym sobą i dowiedzieć się, co też u tej ciekawej osoby słychać: co lubi, czego potrzebuje i co naprawdę daje jej szczęście? Mamy unikalną okazję, by odbyć takie spotkanie. Oprócz tego sugeruję aktywność twórczą. Proszę zacząć od przemeblowania mieszkania, potem zająć się ubraniami, nadać życie martwym kątom i poskromić chaos w innych miejscach. Przy okazji można mnóstwo rzeczy znaleźć – nawet swoją dawną pasję…

Wiele osób musi teraz pracować z domu. Czy są jakieś proste sposoby, żeby home office nie stało się dla nas zbyt uciążliwe?

Tak. Po pierwsze ustalić agendę, a więc precyzyjne godziny pracy i przerwy. To my decydujemy, kiedy nasze biuro jest otwarte, a kiedy zamknięte. Po drugie, zawsze zaczynać od spraw najbardziej żmudnych i nużących po to, by później, z „wolną głową” rozwiązywać problemy i dawać energię. I po trzecie, w przerwach od pracy nie siedzieć przed ekranem komputera, a najlepiej przed żadnym ekranem. Punktów, na których można skoncentrować wzrok w każdym pomieszczeniu, jest bez liku.

Czy dostrzega Pan jakieś pozytywne aspekty wynikające z tego, że większość czasu przebywamy wyłącznie w domu, że ten czas spędzany głównie sami bądź z partnerem/partnerką czy rodziną?

Oczywiście. Jednym tchem wymienię cały zbiór szans i okazji: pogłębienie relacji, poznanie się od innej strony, dokończenie wielu rozmów i wątków, nowa jakość życia poprzez wprowadzenie nowych nawyków (np. czytania sobie na głos, grania w gry planszowe), wspólne uczestniczenie w internetowych kursach (np. jogi), wspólne oglądanie teatrów i koncertów, na które nigdy nie było czasu i wspólne rytuały, tak ważne w tym czasie, czyli wyrażanie wdzięczności i przepraszania, by „słońce nie zaszło na pogniewanie nasze”.

Dziękuję za rozmowę.MG